WETERYNARZ CZY WETERYNARKA

Lubię zmiany, ale takie, które mają logiczne podstawy i konkretne uzasadnienie. Ostatnio dużo mówi się  o przyjmowaniu form żeńskich dla różnych zawodów. Wydaje mi się to bezsensowne i mało poważne, dlatego w swoim słowniku zmian nie przewiduję. Jest wiele ważniejszych spraw którymi powinniśmy się zajmować. Akurat to czy ktoś będzie  określany chirurgiem czy chirurgą  jest mało istotne. I co to ma wspólnego z dyskryminacją, jak niektórzy twierdzą. Ważniejsze, czy będzie dobrze wykonywał swój zawód. Czy  kobieta chirurg określana rodzajem męskim tego zawodu wytnie pacjentowi to czego nie trzeba, a  jako  „chirurga”, zrobi to właściwie?  Oczywiście, że nie, więc o co wojna? Takie szukanie dziury w całym.

Wszędzie tam, gdzie zmiana formy nie drażni  ucha, jak w przypadku „psycholożki”, to można zmiany zastosować , ale  to zostało już dawno zrobione. Niezmienną formę zachowały te zawody w których utworzenie  rodzaju żeńskiego byłoby  groteskowe, na przykład kierownica od kierowcyweterynarka od weterynarza. A co z lotnikiem…? lotniczka, lotnica, zalotnica czy może latawica? Takie zmiany są po prostu śmieszne. A czy nam kobietom chodzi właśnie o to, żeby pozostawać śmiesznymi? Dziwne twory językowe zawsze budziły i budzić będą wątpliwości. Mowa polska jest bardzo piękna i bogata, czy trzeba ją psuć?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.