SŁOŃCE W KAPELUSZU

008blZawsze lubiłam zabawę w przebieranki i wyłącznie dla zabawy zakładałam kapelusze. Ubranie na zdjęciu wyszukałam w starym kufrze na strychu  leśniczówki do której zaproszono mnie dawno temu na obiad i przeglądanie rzeczy z minionej epoki. Było to chyba w Sulejówku, albo gdzieś w pobliżu. I od tamtego słonecznego dnia, słońce pozostało w moich kapeluszach do dzisiaj.

Bo ja mam słońce w kapeluszu,
słońce w kapeluszu, słońce w kapeluszu mam,
przyzwyczaiłem się i muszę
trochę słońca nosić tam,
a jeśli słońce w kapeluszu,
słońce w kapeluszu, słońce w kapeluszu się ma,
to ma się tyle animuszu,
tyle animuszu, co ja!

IMG_1692IMG_1695

fot. arch. prywatne

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Te słowa piosenki śpiewanej przez Tadeusza Rossa przypomniały mi się , kiedy upychałam któregoś dnia swoje rzeczy właśnie na strychu. Upychałam, bo już się nie da ich normalnie poukładać. Jest nas w domu coraz więcej (i dzięki Bogu!), a mieszkanie chyba się kurczy.
I właśnie wpadło mi tam w ręce pudło z kapeluszami. Uwielbiam je,  ale na cudzej głowie, a na swoją zakładam,  tylko  po to, żeby mieć w nich słońce.

Druga strona xfot. M. Kościuszko

Z przyjemnością je kupuję, mierzę, dopasowuję i wybieram ten najbardziej odpowiedni do ubrania lub okazji i noszę przez chwilę. Czasami nawet pozostaje pamiątka w postaci zdjęcia.

 IMG_8831fot. W. Kulesz

Albo maluję  dziewczynki w kapeluszach.

ten bl IIAnna Kulesz – olej na płótnie

Warto na chwile oderwać się od rzeczywistości , poszaleć i poczuć się jak w starym filmie.

IMG_4877fot. W. Kulesz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.