Jest karnawał, więc nie odmówię sobie tańca, choćby sztucznie wygenerowanego. AI spełnia moje marzenia, wypełnia luki w życiu i dostarcza radości, kiedy w realu nie zawsze można ją osiągnąć. Żeby tak jeszcze przenosiła w miejsca, których nie widziałam, a z moją pasją podróżowania chciałabym zobaczyć . Nie wątpię, że do tego dojdzie, ale potrzebny czas.
Jaki pierwszy dzień Nowego Roku, taki rok kolejny. Bajki? Oczywiście, ale tego dnia warto w nie uwierzyć i oderwać się od bardzo trudnego dzisiaj życia. Jest niebezpiecznie , jak nigdy, jest drogo, jak dawno nie było, jest agresywnie, jest niepewnie, a do tego krótkie zimne dni, dlatego warto uprzyjemniać sobie życie tym co sprawia radość. Ja piszę wiersze i puszczam wodze fantazji.
marzenie sułtanki Anna Kulesz
nazywaj mnie swoim światłem księżycem w którego blasku dotykać będziesz moich ust niech słowa jak jedwab otulą nas zapachem ambry a moje imię niech będzie szeptem między wersami zanim ciała dotkną twoje dłonie
pisz mnie i myl się we mnie nim poezja osiągnie doskonałość chcę być słuchaczką nie bohaterką legendy
zatrzymajmy się w półcieniu pragnienia gdzie wersy cichną tłumione miękkością zasłon i przenikają powietrze jak dym palonej ambry
gdzie słowa wiersza płyną jak zapach róży po marmurze pałacu
trwajmy w pragnieniu aż słowo stanie się poezją wyszeptane między oddechem a ciszą zanim utrwali je atrament
Zbliża się Wigilia i pewnie dlatego moje myśli pobiegły do „Tak być mogło…”, czyli do opowiadania wigilijnego Bartłomieja Wagnera. W oparciu o biblijne zapisy powstała opowieść z fikcyjnymi postaciami, która była inspiracją do napisania „Słowianki”.
Tę wigilijną opowieść też ilustrowałam, ale treść pozostała bez zmian, czyli tak jak napisał ją Autor. Ja próbowałam wyrazić ją w rysunkach.