Jeszcze karnawał, więc kolejny wiersz też w tym duchu, ale tym razem wolny, czyli taki jakie lubię tworzyć najbardziej, chociaż może nie… najbardziej lubię białe. A do tego wiersza AI przerobiła moją fotkę sprzed wielu lat na taką karnawałową.
w karnawałowym szaleństwie Anna Kulesz
szaleje karnawał przed Wielkim Postem zasady zawisły na wieszakach w szatni maski zakrywają twarze i nie wiadomo kto jest kim
strzelają petardy uwalnianych emocji cekiny świecą oryginalnymi metkami potykają się o własne slogany gubią kręgosłupy między stołem a obiektywem
na pustych krzesłach siada czas zaplątany we własne minuty lub zastyga na boku przewróconej butelki
toasty wznoszą się pod sufit światło znika w dekoltach absurdy rzeczywistości błyszczą jak taca przesuwana w sali luster
wszystko co ważne przelatuje obok jak nadmuchany karnawałowy balon
nikt nie rozpoznaje prawdy bo przebrana w żart pozostanie niewidoczna nawet gdy wszyscy zdejmą maski
wszystko w karnawale uchodzi na sucho bo maska zasłania prawdziwe emocje w jednej parze tańczy szczerość z hipokryzją a obie są w masce niewinnej istoty
a także ten co zwykle jest nad wszystko ponad szaleje z wesołkiem bez opamiętania bo nikt nie rozpozna go teraz w przebraniu więc może bezkarnie figlować do rana
i ten niepijący moralista nudny pije piąty toast za trzeźwość i umiar inny tańczy tylko dla wielu polubień dopóki telefon się nie rozładuje
wniosek płynie prosty z takich przebieranek natura wyłazi choć na twarzy maska ona nie przykryje co w człowieku siedzi bo niełatwo ukryć prawdziwy charakter
Wszystkie chwile w życiu są ulotne. Większość znika na zawsze bez śladu, inne trwają jak niewyraźny obłok, jeszcze inne wracają czasami we wspomnieniach. Malarze, poeci, muzycy potrafią zatrzymać jakiś fragment, jakieś mgnienie w wierszach, kompozycjach, albo na obrazach. Bywa też, że jakieś ulotne chwile pozostają z nami na zawsze.
Chwila – krotochwila Anna Kulesz
Chwilo figlarna jak chochlik przekorny w kielichu pełnym słodkiego wina wabiąca kolorem ust i dotykiem gorącym zastygła w pocałunku
przeplatana słowami ognistymi jak rubiny i żartem krotochwilnym szukająca miejsca w dłoniach splecionych nieśmiałością oczarowaniem i obietnicą spełnienia