WIERSZE W OPRAWIE MUZYCZNEJ ANNA KULESZ

Są wiersze, które lepiej brzmią wyśpiewane. W mojej głowie powstaje muzyka w jaką chciałabym je oprawić. Niestety nie jestem kompozytorem i nawet nie mam środków, żeby takiego twórcę zaangażować. Owszem, około dziesięciu moich tekstów miało szczęście, a może ja miałam szczęście trafić na osoby, które chciały to zrobić: Andrzej Maciejczak, Krzysztof Piskorski, Witek Radomski, ale pozostałe tylko czekają, więc skorzystam z dostępniejszej dla mnie formy, czyli AI i zbiorę je na jednej płytce, którą rozpocznie moja refleksja o tworzeniu. „Mój świat malowany”, to stary wiersz, który nieco odświeżyłam, a oddaje moje emocje twórcze.

Na okładkę płyty też chyba już się zdecydowałam. Obrazek jest odzwierciedleniem tego o czym jest pierwsze piosenka. A właściwie całą płytkę tak ułożyłam, żeby piosenki opowiadały moją historię.

I czekam jak się mój pomysł będzie realizował.

ANTOLOGIA Z GÓREK I KOPEK – FINAŁ

Kolejna życiowa przygoda zamknięta, no… może, prawie zamknięta, bo nigdy nie wiadomo co się może jeszcze wydarzyć. Dzisiaj wklejam jeden ze swoich wierszy, który zaistniał w tym niezwykle pięknym wydawnictwie.

wena zrodzona w deszczu
Anna Kulesz

dotykam zapłakanej szyby
krople nabrzmiałe myślami
uderzają o parapet
rozsypują się wersami
tworzą metafory
budują strofy

spijam atrament z czarnej chmury
dławiąc się weną
która wypełnia moje wnętrze
nienasycone
spragnione
zachłanne
która powstaje
z szumu wiatru za oknem
z mgły
z tęsknoty


Takie wiersze lubię pisać najbardziej, bo w pewien sposób wydobywają na zewnątrz, to co czuję, a nie to co myślę. Taki wiersz powstaje w ciągu chwili i muszę się bardzo spieszyć, bo jak nie zanotuję natychmiast, to ucieka wszystko bezpowrotnie.

ANTOLOGIA Z GÓREK I KOPEK część 4

Taka jest piękna, taka wytworna, klasyczna elegancja

i moje wiersze wśród strof wspaniałych poetów. Nie wszystkich znam osobiście, ale mam okazję przeczytać teraz ich wiersze. Pomysłodawczynią i realizatorką jest cudowna kobieta Sława Kornacka. Zrobiłam foto tego, co napisała do nas i do każdego czytelnika, który weźmie tę książkę do ręki. Czuję się ogromnie wyróżniona zaproszeniem do udziału. Każda antologia sprawiała mi radość, ale ta jest wyjątkowa.

Na kolejnej stronie jest wpis profesora Stanisława Górki, pod którego auspicjami ukazał się ten wielki tom antologii.

Równie ciekawy wpis jest na tylnej okładce.

I tak po długim oczekiwaniu, z radością trzymam ją w rękach. To była ogromna praca Sławy Kornackiej, profesora Stanisława Górki i wydawnictwa KryWaj.

SNY MALOWANE czyli mój sposób na (do)życie