GEST CZUŁOŚCI – ANNA KULESZ WIERSZE

z czułości dla tych którzy zostają
Anna Kulesz

ostatnim gestem troski
powinno być sprzątanie

gromadzone przedmioty
okazały się tylko kurzem czasu
ziemskie sprawy do których się nie zagląda
leżą latami w pudłach
książki nieprzeczytane
żółkną na półkach
a ubrania na szczególne okazje
wiszą do dzisiaj
w niespełnionych wersjach przyszłości

mieszkanie przytłaczają warstwy gromadzonego życia
do którego potrzeba nam
tylko dobrych wspomnień
i dotknięcia serca

nie powinno się zostawiać po sobie
magazynu rzeczy
ale spokój i ciszę
w której łatwo poukładać myśli

miłość wyraża się tym
że pozostający nie będą musieli
odkurzać cudzego życia z warstw czasu
nie można zostawiać po sobie ciężaru
dla innych zmęczonych dłoni

uporządkowanie własnego istnienia
to najważniejszy gest czułości

czerwiec 2026

ANNA KULESZ PIOSENKI

Tak, jestem bardzo szczęśliwa, bo płytka w garści, „lepszy wróbel w garści…”. Doczekałam się, spełniłam swoją kolejną fantazję, bo kiedy coś przyjdzie mi do głowy,  to odczuwam to, jako wewnętrzny zapalnik  i chęć realizacji jest tak duża, że  zaczynają działać szczęśliwe przypadki. Do nich zaliczam nieoczekiwaną znajomość z Markiem Sawą, która zaowocowała nagraniami. Przemyślanymi i wspólnymi decyzjami, bo muzyka jest dla mnie równie ważna jak słowo i nie powinna być przypadkowa.  Ustaliliśmy gatunek podkładu, instrumenty, głos. Mam szczególny sentyment do skrzypiec na których kiedyś uczyłam się grać. Przeprowadzka do innego miasta przerwała naukę, czego dzisiaj bardzo żałuję. Ale nie czas teraz na smutki. Nic to nie da.

WIERSZE W OPRAWIE MUZYCZNEJ

„Gdzie słyszysz śpiew – tam wchodź, Tam dobre serca mają. Źli ludzie – wierzaj mi – Ci nigdy nie śpiewają.” Johann Wolfgang von Goethe.

Często tak myślę, a szczególnie w chwilach, kiedy ktoś stwierdza, że nie powinno się oprawiać muzycznie wierszy, bo to jest obniżanie wartości poezji. Nie wiem czym się kieruje ktoś, kto tak twierdzi. Swoją nieomylnością, swoją wyższością… Tyle jest pięknych piosenek z tekstami bardzo dobrych poetów (i mniej dobrych, też) i nikt nie robi z tego problemu.

Ja kocham muzykę. Od dziecka ciągle śpiewałam, a teraz wpadłam na pomysł, żeby część swoich wierszy oprawić muzycznie. Wspominałam o tym w poprzednich wpisach i sprawa się realizuje. Okładka poszła do druku i środek będzie taki.

Czekam niecierpliwie.

SNY MALOWANE czyli mój sposób na (do)życie