ANNA KULESZ ZWODNICZE PIĘKNO

Dlaczego taki tytuł? Bo mam dość wspaniale wyglądających owoców i warzyw, które na drugi, czasami trzeci dzień po kupieniu, nadają się do wyrzucenia. Obserwuję to mniej więcej od dwóch lat. Na początku upatrywałam winy w tym, że może źle przechowuję, ale robiłam różne eksperymenty i zawsze jest to samo.

Ostatnio nabyłam sporo dorodnych brzoskwiń w markecie. Twarde, rumiane i nawet pachnące. Po dwóch dniach ujawniły się wszystkie wgniecenia, aksamitna skórka pomarszczyła się i zaczęły się błyskawicznie psuć.

Ale swoje rozważania na temat obecnie sprzedawanych owoców i warzyw rozwinę nieco później, bo senność nie pozwala mi dłużej tkwić przy komputerze.

W SNACH JAK W LUSTRZE – NOWA PASJA

Rozwijanie każdej pasji wymagało ode mnie dużo wysiłku z przyczyn zupełnie obiektywnych, ale wszystko doprowadzałam, do satysfakcjonującej mnie, realizacji. Pisanie, śpiew i malarstwo, a ostatnio również gra w teatrze. Wydawało się, że temat twórczości zamknięty.  A jednak… życie ciągle podsuwa nowe możliwości.Znowu był to przypadek, chwila rozmowy, która dała mi impuls i natychmiast  podjęłam wyzwanie mimo, że to raczej dla ludzi młodych. Jednak moja podświadomość mówi, że wiek nie ma znaczenia, bo samo tworzenie i działanie daje radość. W pełni się zgadzam. Nie napiszę na razie co to, bo nie chcę zapeszyć.

Zwykle odzwierciedleniem moich emocji są sny. Nie traktuję ich jak przepowiedni czy wróżby, ale jako wejście w swoją podświadomość i wyciągam wnioski. W czasie snu mózg robi porządki, segreguje, wyrzuca co zbędne i układa co potrzebne. Doświadczyłam, że sny kolorowe, radosne, pełne kwiatów, zieleni, koni i tańca towarzyszą zdarzeniom pozytywnym. Jeśli są mroczne i brnę błotnistą drogą i pod górę, to powinnam w realu uważać na podejmowane aktualnie decyzje i otoczenie. Dzisiaj było bardzo radośnie, więc wchodzę w nowy projekt bez obaw. A śniłam tak…

Stałam na czymś w rodzaju metalowej platformy i trzymałam się tylnego zderzaka autobusu. Ramionami otaczał mnie nieżyjący ojciec, stojący za mną. Ochraniał mnie obejmując całą postać. Byłam zadowolona i pozdrawiałam ręką roześmianego kierowcę. W tej niestabilnej i ryzykownej sytuacji, podświadomie jednak czułam się bezpieczna. Ojciec w snach reprezentuje autorytet i mądrość i te jego cechy są we mnie mocno zakorzenione. Myślę, że to dzięki niemu mam wewnętrzną odporność psychiczną, która sprawia, że zachowuję optymizm nawet w trudnych momentach codzienności, która czasami jest wyczerpująca i ryzykowna, jak ta „jazda na tyle autobusu” we śnie.

Sądzę, że jazda na zewnątrz autobusu jest metaforą wolności tworzenia co stosuję od zawsze. Lubię działać tak, jak mi podpowiada intuicja i wyobraźnia, a nie według zasad, które stosują wszyscy. Dlatego nie trzymam się jednej techniki w malowaniu, nie piszę wierszy jednego gatunku i nie tworzę piosenek w tym samym stylu, bo monotonia mnie nudzi. Najwyżej cenię twórczość klasyków w rożnych dziedzinach, ale ja jestem zwykłym człowiekiem i tworzę na własnych warunkach, ku swojej radości i tych, którym też to daje szczęście. Piszę i maluję to co czuję w swoim wnętrzu. Jak jest pustka, to się nie zmuszam i czekam na impuls. Realizacja pomysłów napędza mnie energetycznie, a to neutralizuje wszystkie życiowe trudności. Nie interesuje mnie sukces, poklask i to właśnie widać we śnie, bo  jadę sama na zewnątrz autobusu, a uścisk ojca chroni mnie duchowo, tak jak chronił mnie dopóki żył.

Ilustracje zrobiłam przy użyciu AI. To tak dla zabawy. Bo z AI można bawić się doskonale, zachowując zdrowy rozsadek… ale to już zupełnie inna historia 🙂

SZEPTEM – ANTOLOGIA SAP

Dotarła do mnie kolejna antologia SAP, w której znalazły się moje wiersze. Tym razem tematem są miłosne szepty. Stu dwudziestu autorów i każdy z nas miał możliwość umieścić po cztery… pięć swoich wierszy. Ilosć zależala od ich długości.

Wklejam jeden z nich

przy tobie
Anna Kulesz

twoja obecność sprawia
że czas przestaje istnieć
kiedy się śmiejesz
to jak by iskra pękała w przestrzeni
otulając ciepłem moje dni

wypełniamy nasz mikrokosmos czułością
słowami które są jak szept gwiazd
wzajemne spojrzenia
przenikają światłem wszelkie zwątpienia

nieśmiałe wyznania rozkwitają w radosny krzyk świata
nadają sens nawet pustym stronom życia
uczymy się że miłość to dawanie

być przy tobie to przekraczać siebie
dotykając nieskończonego piękna chwili

styczeń 2025

SNY MALOWANE czyli mój sposób na (do)życie