W SNACH JAK W LUSTRZE – NOWA PASJA

Rozwijanie każdej pasji wymagało ode mnie dużo wysiłku z przyczyn zupełnie obiektywnych, ale wszystko doprowadzałam, do satysfakcjonującej mnie, realizacji. Pisanie, śpiew i malarstwo, a ostatnio również gra w teatrze. Wydawało się, że temat twórczości zamknięty.  A jednak… życie ciągle podsuwa nowe możliwości.Znowu był to przypadek, chwila rozmowy, która dała mi impuls i natychmiast  podjęłam wyzwanie mimo, że to raczej dla ludzi młodych. Jednak moja podświadomość mówi, że wiek nie ma znaczenia, bo samo tworzenie i działanie daje radość. W pełni się zgadzam. Nie napiszę na razie co to, bo nie chcę zapeszyć.

Zwykle odzwierciedleniem moich emocji są sny. Nie traktuję ich jak przepowiedni czy wróżby, ale jako wejście w swoją podświadomość i wyciągam wnioski. W czasie snu mózg robi porządki, segreguje, wyrzuca co zbędne i układa co potrzebne. Doświadczyłam, że sny kolorowe, radosne, pełne kwiatów, zieleni, koni i tańca towarzyszą zdarzeniom pozytywnym. Jeśli są mroczne i brnę błotnistą drogą i pod górę, to powinnam w realu uważać na podejmowane aktualnie decyzje i otoczenie. Dzisiaj było bardzo radośnie, więc wchodzę w nowy projekt bez obaw. A śniłam tak…

Stałam na czymś w rodzaju metalowej platformy i trzymałam się tylnego zderzaka autobusu. Ramionami otaczał mnie nieżyjący ojciec, stojący za mną. Ochraniał mnie obejmując całą postać. Byłam zadowolona i pozdrawiałam ręką roześmianego kierowcę. W tej niestabilnej i ryzykownej sytuacji, podświadomie jednak czułam się bezpieczna. Ojciec w snach reprezentuje autorytet i mądrość i te jego cechy są we mnie mocno zakorzenione. Myślę, że to dzięki niemu mam wewnętrzną odporność psychiczną, która sprawia, że zachowuję optymizm nawet w trudnych momentach codzienności, która czasami jest wyczerpująca i ryzykowna, jak ta „jazda na tyle autobusu” we śnie.

Sądzę, że jazda na zewnątrz autobusu jest metaforą wolności tworzenia co stosuję od zawsze. Lubię działać tak, jak mi podpowiada intuicja i wyobraźnia, a nie według zasad, które stosują wszyscy. Dlatego nie trzymam się jednej techniki w malowaniu, nie piszę wierszy jednego gatunku i nie tworzę piosenek w tym samym stylu, bo monotonia mnie nudzi. Najwyżej cenię twórczość klasyków w rożnych dziedzinach, ale ja jestem zwykłym człowiekiem i tworzę na własnych warunkach, ku swojej radości i tych, którym też to daje szczęście. Piszę i maluję to co czuję w swoim wnętrzu. Jak jest pustka, to się nie zmuszam i czekam na impuls. Realizacja pomysłów napędza mnie energetycznie, a to neutralizuje wszystkie życiowe trudności. Nie interesuje mnie sukces, poklask i to właśnie widać we śnie, bo  jadę sama na zewnątrz autobusu, a uścisk ojca chroni mnie duchowo, tak jak chronił mnie dopóki żył.

Ilustracje zrobiłam przy użyciu AI. To tak dla zabawy. Bo z AI można bawić się doskonale, zachowując zdrowy rozsadek… ale to już zupełnie inna historia 🙂

SZEPTEM – ANTOLOGIA SAP

Dotarła do mnie kolejna antologia SAP, w której znalazły się moje wiersze. Tym razem tematem są miłosne szepty. Stu dwudziestu autorów i każdy z nas miał możliwość umieścić po cztery… pięć swoich wierszy. Ilosć zależala od ich długości.

Wklejam jeden z nich

przy tobie
Anna Kulesz

twoja obecność sprawia
że czas przestaje istnieć
kiedy się śmiejesz
to jak by iskra pękała w przestrzeni
otulając ciepłem moje dni

wypełniamy nasz mikrokosmos czułością
słowami które są jak szept gwiazd
wzajemne spojrzenia
przenikają światłem wszelkie zwątpienia

nieśmiałe wyznania rozkwitają w radosny krzyk świata
nadają sens nawet pustym stronom życia
uczymy się że miłość to dawanie

być przy tobie to przekraczać siebie
dotykając nieskończonego piękna chwili

styczeń 2025

GEST CZUŁOŚCI – ANNA KULESZ WIERSZE

z czułości dla tych którzy zostają
Anna Kulesz

ostatnim gestem troski
powinno być sprzątanie

gromadzone przedmioty
okazały się tylko kurzem czasu
ziemskie sprawy do których się nie zagląda
leżą latami w pudłach
książki nieprzeczytane
żółkną na półkach
a ubrania na szczególne okazje
wiszą do dzisiaj
w niespełnionych wersjach przyszłości

mieszkanie przytłaczają warstwy gromadzonego życia
do którego potrzeba nam
tylko dobrych wspomnień
i dotknięcia serca

nie powinno się zostawiać po sobie
magazynu rzeczy
ale spokój i ciszę
w której łatwo poukładać myśli

miłość wyraża się tym
że pozostający nie będą musieli
odkurzać cudzego życia z warstw czasu
nie można zostawiać po sobie ciężaru
dla innych zmęczonych dłoni

uporządkowanie własnego istnienia
to najważniejszy gest czułości

czerwiec 2026

SNY MALOWANE czyli mój sposób na (do)życie