DROGA – moje wiersze

Droga Anna Kulesz grudzień 2019
 
trudno iść drogą
na której stopy
wplątują się w korzenie
 
nachylam się
odcinam te
które przeszkadzają najbardziej
 
podnoszę się
i z trudem idę dalej
a one ciągle rosną
i oplatając mnie
spowalniają kroki
 
znowu się potykam
i znowu podnoszę
żeby nie stracić z oczu
celu podróży
Anna Kulesz akryl na kartonie

ZAWIEJE I ZAMIECIE

W centralnej Polsce pada od dwóch dni. Nie lubię zimy, bo wokół infekcje, trzeba uważać, żeby nie złapać od kogoś wirusa, żeby się nie przeziębić, żeby nie przejechać się niefortunnie na lodzie. W dzieciństwie trochę bawiły mnie  zimowe sporty i zabawy  ze śniegiem, w latach młodzieńczych kuligi , spacery po ośnieżonym lesie, a teraz czekam każdego roku z utęsknieniem na wiosnę a zimę utrwalam na obrazach.

ZROZUMIEĆ CZŁOWIEKA

Zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza wywołuje bardzo różne reakcje, od prawdziwego żalu i współczucia rodzinie po niecenzuralne wręcz wpisy na forach społecznościowych. Może nie tyle dotyczy to bezpośrednio zmarłego, co jest okazją do wylania kolejnego wiadra pomyj na wszystko z czym i z kim się nie zgadzamy. Nie zacytuję tutaj tych komentarzy, bo blog to nie śmietnisko z odpadami, ale ciągle jeszcze zaskakuje mnie agresywny i niecenzuralny ton takich wpisów. To chyba taka forma zastępcza, kiedy nie potrafi się użyć sensownych argumentów, to najłatwiej opluć i posłużyć się wulgaryzmami, bo to niezawodny środek, żeby wywołać zainteresowanie czyli reakcję negatywną u części, a poklask u pozostałych.  Ale są ludzie, którzy po mistrzowsku potrafią posłużyć się słowem w sposób, żeby nikogo nie urazić, a podkreślić to co powinno być wartością.  Tak zrobił Kazimierz Nowacki w wierszu

Tolerancja.

Za dawnych czasów tak nie było
Nienawiść rośnie wśród narodu
Bo zapomniano co to miłość
– Serca zmrożone w bryłę lodu

Każdy chce mieć dziś swoją rację
Nie da podważyć argumentów
Własną buduje demokrację
Kto z innej opcji nie ma wstępu

Przecież jesteśmy z jednej gliny
Jednego celu wszyscy chcemy
Nie wytykajmy sobie winy
Budujmy piękno wspólnej ziemi

Nie bądźmy tacy – tak jak oni
Nie dajmy siebie piekłu wchłonąć
Nie zaciskajmy w pięści dłoni
Niech w nas przyjaźnią – serca płoną [Kazimierz Nowacki]

obrazek z FB

To wiersz napisany na gorąco pod wpływem aktualnego wydarzenia, emocjonalny. Jest wielu ludzi myślących podobnie jak Autor, ale są tacy którzy dają upust wrogości i nienawiści przy każdej okazji. Bez argumentów, na podstawie urojonych oskarżeń wylewają tę nienawiść na ludzi o innych poglądach wulgaryzmami , krzykiem i najlepiej na forach żeby pokazać wielu i namącić w głowach, tym, którzy z myśleniem samodzielnym mają trochę na bakier. Widać jak szybko tacy dołączają bezmyślnie do wspólnego krzyku nienawiści znajdując w tym satysfakcję. Nie ma tu znaczenia przynależność polityczna, ani wiek, ani wykształcenie czy zajmowane stanowisko albo wyznawana wiara, bo wszystko zależy od charakteru, wrodzonej kultury i zrozumienia drugiej osoby. Otwarcie na drugiego człowieka na jego inność i przyczyny tej inności z jednoczesnym powściągnięciem szybkich osądów i szybkich niekontrolowanych reakcji. Wzajemne odszukanie w sobie pozytywów i dochodzenie do wspólnych rozwiązań w konstruktywnej dyskusji. Potrzebny do tego dystans do siebie, czyli realna, a więc krytyczna ocena siebie przede wszystkim, a potem innych na zasadzie spokoju. Każdy krzyk, każde obraźliwe słowo wyzwala agresję. Każde kłamstwo budzi nieufność, ale przykład idzie z góry. Wielu polityków krzyczy w przemówieniach, że czas wytępić tych, którzy mają inne poglądy , a za chwilę przy innej okazji ci sami , że czas skończyć z nienawiścią, pogardą. Śmiać się czy płakać? Kłamstwo, obłuda, czy liczą na to, że nikt nie pamięta ich  wcześniejszych gróźb?

Miłość serdeczność  zrozumienie i prawda , nawet w najtrudniejszych sytuacjach, owocuje porozumieniem i spokojem czego właśnie nam najbardziej teraz potrzeba. Potrzeba nam też takich wierszy czy innych form artystycznego przekazu, które  promują zrozumienie i akceptację drugiego człowieka, bo miłość rodzi miłość, a prawda –  zaufanie.

SNY MALOWANE czyli mój sposób na (do)życie