1 SIERPNIA

Zdjęcie użytkownika Jerzy Hyska.
Godzina W.   autor Jerzy Hyska

Nawet harcerze wyszli na ulicę
Kiedy godzina W.  wybiła
I każdy wiedział żołnierz i oficer
Że już nie cofnie tego żadna siła

 

Rozkazy poszły, broń była wydana
Na barykady poszli piękni, młodzi
Dzielna Warszawa i niepokonana
Na zniewolenie nie chciała się zgodzić

A gdy zabrakło kul, zabrakło siły
Do Ciebie Panie wyciągała dłonie
Choć sprzymierzone armie blisko były
Biernie patrzyły jak Warszawa płonie

Szły prosto z ognia piękne, młode dusze
Do Ciebie Panie jak kwiaty zerwane
Gdy ruskie armie, czołgi i katiusze
Stały nad Wisłą, jak zaczarowane

W dużych i małych miastach całej Polski oddawano hołd walczącym w Powstaniu Warszawskim.

fot. W. Kulesz

Dzień był piekielnie gorący, ale woda bez opłat dostępna dla każdego . Z saturatora , jak za dawnych lat. Nawet z sokiem. Tylko kubeczki jednorazowe.

fot. W. Kulesz

NIECH RZECZYWISTOŚĆ PRZEROŚNIE MARZENIA

Nie wszyscy lubią swoje Imieniny, ale jak można nie lubić skoro ten dzień obfituje w tyle dobrych pięknych życzeń. Każde są inne, każde przemyślane i takie serdeczne. Są wiersze , są zdjęcia z kwiatami, takimi z własnego ogrodu. Wzrusza mnie kiedy ktoś wysyła MMSa i pisze, „te kwiaty w moim ogrodzie są dla Ciebie”. Wszystkie życzenia są  bardzo szczere, bo przecież  składają je tylko Ci, którzy czują taką potrzebę. Telefony od rana do nocy – to bardzo miłe. Trudno byłoby mi je wszystkie udźwignąć, bo przychodzą przez cały dzień i bardzo, bardzo wszystkim dziękuję również tutaj na blogu.

Ktoś składając życzenia powiedział:  „NIECH RZECZYWISTOŚĆ PRZEROŚNIE MARZENIA” , te słowa zapamiętam i wiem, że któregoś dnia się spełnią.  Ktoś inny przesłał mi życzenia, w które wplótł ciekawostki dotyczące znaczenia imienia Anna i fakty z życia św. Anny. Zachwycające. To wymagało sporo czasu. Wszystkim z całego serca dziękuję i niech życzenia pomnażają się dając szczęście  składającym je.

Dostałam róże o świcie
z wonią miłości dojrzałej
kroplami deszczu na liściach
symfonią młodzieńczych pragnień.
 
Rozsypały się czerwienią
między zerwane snu nici
w pocałunkach nienasyconych
ze smakiem różanej słodyczy.  (Anna Kulesz lipiec 2017)

 

DEBIUT NA PŁYCIE

Po wierszu MÓJ CZAS ODLATUJE , który zamieściłam kilka dni temu na blogu dostałam od zaniepokojonych przyjaciół e-maila z zapytaniem czy wybieram się już  do św. Piotra  🙂 Otóż nie, nie mam takiego zamiaru, ale czy ktokolwiek wie, kiedy taki czas nastąpi? Może to być za chwilę, a może być za trzydzieści lat.Nie sądzę żeby było to więcej, a nawet bym nie chciała, chyba ,że  zdrowie, sprawność umysłowa i fizyczna pozostanie taka jak dzisiaj  😉 A na razie korzystam ze wszystkiego, no może prawie ze wszystkiego co mi życie podsuwa. I  zdarzyło się coś czego nigdy bym się nie spodziewała. Ale od początku.

Po ostatniej wycieczce za naszą wschodnią granicę napisałam wiersz pt. KRESY.Otrzymał on wyróżnienie na jednym z konkursów poetyckich, a przyjaciel z lat młodości zaproponował, że napisze do niego muzykę. Kiedy zadzwonił do mnie z roboczym nagraniem nie mogłam oprzeć się wzruszeniu, ale to nic nowego, bo tak zawsze reaguję na piękną muzykę. Melodia wydała mi się wyjątkowo dobrze dopasowana do tematu. Moje prywatne nagranie tej piosenki  przypadkiem usłyszały osoby przygotowujące płytę promujaco-reklamową dla grupy wykonawców i  na tyle się ona spodobała, że zaproszono mnie na nagranie.Stres był ogromny, bo pierwszy raz miałam okazję być w studiu nagrań a wszystko tam odbywa się w ekspresowym tempie. Obowiązuje cisza i dyscyplina, jedni kończą , następni już czekają w kolejce,depcząc sobie niemalże po piętach i każdy ma czas ściśle przydzielony. Nie wiedziałam jak wypadłam, ale dzisiaj dostałam zawiadomienie, że  płyta jest w przygotowaniu. Jaki będzie efekt? Też jestem bardzo ciekawa.

Nagranie odbyło się w Klubie Relax, a  dokonał go Andrzej Ługowski ze Studia Nagrań w Warszawie. Jego odczucia zbliżone były do moich spostrzeżeń.Nie było możliwości czasowych na wypozycjonowanie mikrofonów, na wysterowanie sprzętu nagrywającego, na próbne nagranie,  na jakiekolwiek poprawki. Atmosfera była napięta i nerwowa. Śpiewałam „z biegu” bez rozśpiewania , bez prób i jeszcze te nerwy… To moje pierwsze nagranie i interesujące, ale bardzo stresujące  doświadczenie. Ale pomijając wszystkie niedogodności, to gdyby ktoś mi powiedział w młodości, że tyle jeszcze czeka mnie atrakcji w życiu, nigdy bym w to nie uwierzyła . A wiersz, który stał się tekstem piosenki zamieszczam poniżej.

KRESY ( Anna Kulesz )

Tam gdzie kresowych naszych ziem historia
i pośród krzewów Niemen się iskrzy
w blasku złocistym cerkiewnych kopuł
płyną do Boga pieśni psalmisty
 
Wnętrza w przepychu bizantyjskiej sztuki
barw różnorodnych kładą odblaski
z ikonostasów święci patrzą wzniośle
wierni w skupieniu proszą o łaski
 
O pocieszenie w tym rozdartym kraju
słychać modlitwy „Gospodi pomiłuj”
krew tam przelana dawno w ziemię wsiąkła
serca kresowe wciąż po polsku biją
*****************************************************
*****************************************************
 A po kilku dniach  27 lipca w Klubie SBM przy al. Stanów Zjednoczonych odbyło się uroczyste wręczenie nagranych płyt. Spotkanie prowadził Piotr Kurpik.
okładka płyty
 fot. W. Kulesz
 fot. W. Kulesz
Uczestnicy nagrań ,chóry i soliści, prezentowali swoje utwory.
 
fot. W. Kulesz

 

SNY MALOWANE czyli mój sposób na (do)życie