POWITANIE NOWEGO 2022 ROKU

Nie będzie tak dzisiaj, nie było w zeszłym roku, a nawet dwa, trzy lata temu… Czas nie chce zatrzymać się w dobrym miejscu. Wszystko mija, pozostają wspomnienia i zdjęcia. To tylko kilka pamiątkowych fotek po dawnych szalonych nocach sylwestrowych, kiedy witaliśmy każdy Nowy Rok przez dziesiątki lat na wielkich balach.  Bo Nowy Rok powinien być witany na sali balowej z muzyką na żywo. Nie wiem czy taka noc jeszcze się zdarzy, ale życzę tego wszystkim, którzy do takich chwil tęsknią. Życzę tych cudownych momentów, kiedy wiruje się na parkiecie, kiedy muzyka uwalnia od wszelkich problemów i unosi , a wszyscy są roześmiani i serdeczni. Tej serdeczności , uśmiechu i ciepła życzę nam na kolejny Nowy 2022 Rok. Bądźmy zdrowi i szczęśliwi.

ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA

Wtedy były najpiękniejsze  Święta Bożego Narodzenia, choć czasy trudne. Nie pachniały pomarańcze, bo ich po prostu nie było, ale pachniał najlepszy na świecie piernik z orzechami pieczony przez tatę. Z nim też ubierałam choinkę i sklejałam tekturową stajenkę w czasie, kiedy mama przygotowywała potrawy wigilijne. Jednak cała moja  uwaga i emocje skierowane były na wyczekiwanego mikołaja. Czasami przychodził w trakcie wieczerzy, a czasami  trochę się spóźniał, ale wtedy aniołek ratował sytuację i jako pierwszy wrzucał prezenty pod choinkę kominem. To właśnie od niego dostałam wymarzoną dużą lalkę i drewnianego kominiarza spadającego z drabiny, który był zaskakującą niespodzianką, a okazał się ulubioną zabawką.

Niech te Święta będą dla wszystkich odwiedzających mój blog, tak ciepłe i beztroskie, jakie ja zachowałam w swojej pamięci, bo nie jest ważne co na stole, bo prezenty też nie mają większego znaczenia. Ważne, żeby serce było pełne miłości i wolne od wrogości.

SNY

Sny, to ważna część mojego życia. Bywają zapowiedzią czegoś, ostrzeżeniem, albo wyrzucam je z pamięci tuż po przebudzeniu, bo są zlepkiem zapisanych przez podświadomość, doznawanych w ciągu dnia, emocji. Takie są moje wnioski po wieloletniej analizie. Tak, wieloletniej, bo zainteresowały mnie dawno temu dość sensowną treścią i barwami. Śnię zawsze kolorowo i bawi mnie, zaskakująca w nich zmiana sytuacji, niebanalne ubrania i przestrzeń która jest połączeniem realizmu z elementami fantazji. Byłam bardzo ciekawa co myślał na temat snów Sigmund Freud i nie tylko nabyłam jego książkę, ale zaglądam do niej dość często. Natomiast senniki okazały się prawie bezużyteczne, bo są zbyt ogólnikowe. Interpretację każdy musi sam wypracować.

Dla mnie bardzo często sny są inspiracją do tworzenia. Tak powstał wiersz i do niego obrazek, który stworzyłam komputerowo przetwarzając dwa namalowane wcześniej.

Z cyklu  SNY

Anna Kulesz wrzesień 2015

sen pierwszy

w atramentowej głębi

zatrzaskuję powieki jak bursztynowe wieko skrzyni

pełnej skarbów minionego dnia

Morfeusz zaprasza do wędrówki w podświadomość

przywołując postacie z przeszłości

obrazy przenikają się i nakładają

w mlecznej nieostrości

jak na obrazach  Chagalla

tworząc nierealne kształty

ekspresyjną zielenią i czerwienią podsycane

słychać urywane rozmowy, śmiech i szepty

twarze przybliżają się  i oddalają,

 by po chwili zniknąć  w zawirowanej przestrzeni

która szarpie mnie i huczy w uszach

jak dzwony złotogłowej cerkwi

otwieram oczy… świta.

SNY MALOWANE czyli mój sposób na (do)życie