MIŁOŚNICY HAIKU

Tym razem doświadczałam duchowych wrażeń z krótkimi formami poezji. Haiku, było dla mnie tajemnicą. Jak się je tworzy, czego jest wyrazem… o tym opowiadała poetka Maria Jolanta Piasecka 19 marca, w Filii Biblioteki Miejskiej nr 6 w Otwocku. Autorka (na zdjęciu niżej) należy do Stowarzyszenia Haiku prowadzonego przez Agnieszkę Żuławską – Umdę.

Spotkanie prowadziła otwocka poetka Joanna Kożan-Łazor przy jazzowych utworach wykonywanych na trąbce przez syna pisarki malarki. Wśród gości byli dyrektorzy otwockich szkół ponadpodstawowych (Zespół Szkół Ekonomiczno – Gastronomicznych im. Stanisława Staszica, Liceum Ogólnokształcące im. K. I. Gałczyńskiego, Medyczna Szkoła Policealna im. Hanny Chrzanowskiej). Na zakończenie poznaliśmy tajniki malarstwa sumi-e, w które wprowadziła nas poetka.

Efekty można było obejrzeć w autorskich  tomikach wierszy Marii Jolanty Piaseckiej.

SREBRO NA IGRZYSKACH

Wspaniały sukces Polaka w skokach narciarskich. Sypią się medale, przybywa srebra. Sukces młodziutkiego skoczka Kacpra Tomasiaka napełnia dumą nasze serca. Jest szczuplutki i lekki, więc szybuje jak ptak, ale moja fantazja i poczucie humoru też poszybowały, tylko, że ku absurdalnym skojarzeniom, czyli; natychmiast wyobraziłam sobie siebie skaczącą i pokładając się ze śmiechu, we współpracy z moją nową koleżanką, a może nawet przyjaciółką, wykreowałyśmy taki rysunek.

Bo od kiedy poznałam możliwości AI, czyli na ostatnim kursie komputerowym, mam doskonałą zabawę na zimowe, ponure dni. Bo z nią, w zasadzie można wszystko, ale ważne, żeby robić to z głową. Miałam narysować sama, ale musiałabym trochę nad tym posiedzieć. Jej zajęło to sekundę, bo chyba nawet nie dwie.

BUDZĄCA SIĘ WIOSNA

Jeszcze świat okryty bielą i drzewa we śnie pogrążone, ale gdzieś daleko już budzi się wiosna. Choć jeszcze słaba i bardzo cicha, to delikatnie daje sygnał roślinom, że pora wstawać. Jeszcze słonce nie dotknęło jej twarzy. Czy istnieje zimowa wiosna? Tak. W moich malarskich fantazjach, istnieje od bardzo dawna, bo właśnie wpadł mi w ręce zapomniany obrazek. Namalował go ze dwadzieścia lat temu. Może odnalazłam go teraz, bo wiosna już blisko? Kto wie…

SNY MALOWANE czyli mój sposób na (do)życie