saniami w przyszłość
Anna Kulesz
a może byśmy tak pomknęli
saniami w przyszłość
przez zaspy śniegu
pod których bielą nikną przeszkody
kopyta końskie uczą się szeptu
a może byśmy tak oddechem
ogrzali wychłodzone ręce
spojrzeli razem w jedną stronę
napiętych myśli wstrzymali lejce
a może droga już niedaleka
do skrętu w jutro
gdzie przyszłość pogodna
jak lód się skruszą niedomówienia
noce ogrzeje herbata miodna
a może dzwonki w uprzęży koni
ogłoszą podróż nową otwartą
w śniegu i mrozie
bez map i planów
wzajemnie będziemy dla siebie kompasem
Dwa lata temu napisałam wiersz na konkurs internetowy do obrazu malarki Kamili Kuny
niespełniona randka
do obrazu Kamili Kuny Kamila Qna Malarstwo
Autorka: Anna Kulesz
zastygła w zamyśleniu
przeplatanym wspomnieniami
obiecał że przyjdzie
czas mijał
nadzieja stawała się jak lód
barwy oszronionego kobaltu
jak sukienka od niego
uśmiech zastąpił grymas
kiedy odebrała telefon
spotkania nie będzie
ściany nie pozwalają krzyczeć
złość uwięzła w bezruchu
bieli się samotnie filiżanka kawy
przyprawionej rozczarowaniem
rozstanie
Anna Kulesz
światło rozmywa kontury
dotykanych przez ciebie rzeczy
nie da się zagrać naszej symfonii
która brzmi w pamięci
zniekształcona teraz fałszywą nutą
nasze słowa uśmiechy czułość
są jak zimne szkło
które rozpada się we wspomnieniach
kaleczy marzenia
odrzuca obrazy
próbuję ruszyć wskazówki zegara
które przywarły do tarczy
by wprawione w ruch
zaczęły odmierzać nowy czas
SNY MALOWANE czyli mój sposób na (do)życie