Archiwa tagu: wiersze w oprawie muzycznej Anna Kulesz

WIERSZE W OPRAWIE MUZYCZNEJ

„Gdzie słyszysz śpiew – tam wchodź, Tam dobre serca mają. Źli ludzie – wierzaj mi – Ci nigdy nie śpiewają.” Johann Wolfgang von Goethe.

Często tak myślę, a szczególnie w chwilach, kiedy ktoś stwierdza, że nie powinno się oprawiać muzycznie wierszy, bo to jest obniżanie wartości poezji. Nie wiem czym się kieruje ktoś, kto tak twierdzi. Swoją nieomylnością, swoją wyższością… Tyle jest pięknych piosenek z tekstami bardzo dobrych poetów (i mniej dobrych, też) i nikt nie robi z tego problemu.

Ja kocham muzykę. Od dziecka ciągle śpiewałam, a teraz wpadłam na pomysł, żeby część swoich wierszy oprawić muzycznie. Wspominałam o tym w poprzednich wpisach i sprawa się realizuje. Okładka poszła do druku i środek będzie taki.

Czekam niecierpliwie.

WIERSZE W OPRAWIE MUZYCZNEJ ANNA KULESZ

Często w życiu mi powtarzano, że jestem „w gorącej wodzie kąpana”. Jednak dotyczy to najczęściej moich twórczych, albo podróżniczych pomysłów. Poważne sprawy rozważam, analizuję i wyciągam wnioski.

Jednak kiedy pojawi się chęć zrobienia czegoś, to odczuwam to jako wewnętrzny zapalnik. Nic wtedy nie stanowi przeszkodyi bardzo się spieszę, żeby realizacja była szybka.

Tak było z wierszem „Otwockie Anioły”. Na mojej drodze pojawiła się nagle i przypadkiem osoba, czyli informatyk, który w pierwszej rozmowie zaproponował, że może mój wiersz oprawić muzycznie.   W niedługim czasie powstała druga piosenka i… tu właśnie poczułam ten – zapalnik… „a jak by tak część wierszy ubrać w muzykę. I zaczęło się…

W tej chwili jest już okładka i kapselek.

Na płytce będzie 20 piosenek, a na okładce krótki opis.

opowieści malowane dźwiękiem

Taką nazwę nadałam  płytce z moimi tekstami w opracowaniu muzycznym Marka Sawy. Decyzja była spontaniczna po dwóch pierwszych utworach. Marek bardzo dobrze  odczytał  moje oczekiwania i zachęcona tym, zdecydowałam się na dalszą współpracę. Moje wiersze są bardzo różne. Te metaforyczno-refleksyjne z nutą abstrakcji nie bardzo nadają się na piosenki, bo nad przekazem trzeba się chwilę zastanowić, ale opisowe, jak najbardziej. Opowiadają o moich emocjach; marzeniach, tęsknotach, o zachwycie przyrodą, o miastach, z którymi życie mnie połączyło. Kilka utworów dedykuję też drogim mi osobom.

Pierwsza piosenka jest dla mnie bardzo ważna, bo tekst powstał w trudnym życiowym momencie. Malowanie, a potem pisanie, sprawiło, że odnalazłam spokój i zbudowałam swój nowy świat, „mój świat malowany”.

Urodziłam się w Bydgoszczy w latach powojennych i ballada „dźwięki mojego miasta”, opowiada o szarej, surowej rzeczywistości, która dla pokolenia ludzi młodych, jest trudna do wyobrażenia. Następna opowieść to „dziewczyna w wianku z chabrów”, wspomnienie Lublina. Tam spędziłam przecudowne dzieciństwo i wczesną młodość, i  tekst zainspirowany jest echami tamtej beztroskiej przeszłości. Tematem piosenek jest  też morze, które bardzo kocham i nad którym bywałam niezliczoną ilość razy, którą przeliczać mogę na lata.

Kolejny etap to Otwock z jego  baśniowymi świdermajerami, czyli „otwockie anioły” i „cukiernia Sosenka”. Każdy tekst piosenki można rozwijać w bogatą opowieść. Płytkę zamyka sentymentalna, ale  z przymrużeniem oka, refleksja o życiu, „rap międzypokoleniowy”.

Markowi Sawie, bardzo dziękuję za muzyczną oprawę moich wierszy, z ulubionymi przeze mnie instrumentami, skrzypce szczególnie, i za to, że zawsze doskonale wyczuwa jakie są moje oczekiwania muzyczne, bo muzyka w moim życiu jest niezwykle ważna.