Często w życiu mi powtarzano, że jestem „w gorącej wodzie kąpana”. Jednak dotyczy to najczęściej moich twórczych, albo podróżniczych pomysłów. Poważne sprawy rozważam, analizuję i wyciągam wnioski.
Jednak kiedy pojawi się chęć zrobienia czegoś, to odczuwam to jako wewnętrzny zapalnik. Nic wtedy nie stanowi przeszkodyi bardzo się spieszę, żeby realizacja była szybka.
Tak było z wierszem „Otwockie Anioły”. Na mojej drodze pojawiła się nagle i przypadkiem osoba, czyli informatyk, który w pierwszej rozmowie zaproponował, że może mój wiersz oprawić muzycznie. W niedługim czasie powstała druga piosenka i… tu właśnie poczułam ten – zapalnik… „a jak by tak część wierszy ubrać w muzykę. I zaczęło się…
W tej chwili jest już okładka i kapselek.

Na płytce będzie 20 piosenek, a na okładce krótki opis.
opowieści malowane dźwiękiem
Taką nazwę nadałam płytce z moimi tekstami w opracowaniu muzycznym Marka Sawy. Decyzja była spontaniczna po dwóch pierwszych utworach. Marek bardzo dobrze odczytał moje oczekiwania i zachęcona tym, zdecydowałam się na dalszą współpracę. Moje wiersze są bardzo różne. Te metaforyczno-refleksyjne z nutą abstrakcji nie bardzo nadają się na piosenki, bo nad przekazem trzeba się chwilę zastanowić, ale opisowe, jak najbardziej. Opowiadają o moich emocjach; marzeniach, tęsknotach, o zachwycie przyrodą, o miastach, z którymi życie mnie połączyło. Kilka utworów dedykuję też drogim mi osobom.
Pierwsza piosenka jest dla mnie bardzo ważna, bo tekst powstał w trudnym życiowym momencie. Malowanie, a potem pisanie, sprawiło, że odnalazłam spokój i zbudowałam swój nowy świat, „mój świat malowany”.
Urodziłam się w Bydgoszczy w latach powojennych i ballada „dźwięki mojego miasta”, opowiada o szarej, surowej rzeczywistości, która dla pokolenia ludzi młodych, jest trudna do wyobrażenia. Następna opowieść to „dziewczyna w wianku z chabrów”, wspomnienie Lublina. Tam spędziłam przecudowne dzieciństwo i wczesną młodość, i tekst zainspirowany jest echami tamtej beztroskiej przeszłości. Tematem piosenek jest też morze, które bardzo kocham i nad którym bywałam niezliczoną ilość razy, którą przeliczać mogę na lata.
Kolejny etap to Otwock z jego baśniowymi świdermajerami, czyli „otwockie anioły” i „cukiernia Sosenka”. Każdy tekst piosenki można rozwijać w bogatą opowieść. Płytkę zamyka sentymentalna, ale z przymrużeniem oka, refleksja o życiu, „rap międzypokoleniowy”.
Markowi Sawie, bardzo dziękuję za muzyczną oprawę moich wierszy, z ulubionymi przeze mnie instrumentami, skrzypce szczególnie, i za to, że zawsze doskonale wyczuwa jakie są moje oczekiwania muzyczne, bo muzyka w moim życiu jest niezwykle ważna.