BOŻE NARODZENIE – DRUGI DZIEŃ

Niech chociaż łańcuchy bielą się na choince, skoro na dworze zamiast skrzypiącego śniegu pod butami,  tylko kałuże. Nasze dzieci nie wiedzą jak mróz maluje kwiaty na szybach. Inne okna , inna temperatura. Nawet ubrań nie trzeba zmieniać z jesiennych na zimowe. I aniołki inne, bo na jedno kliknięcie w sieci pojawiają się ich tysiące do wyboru.

Ze swojego dzieciństwa pamiętam tylko papierowe, którymi nie mogłam się nacieszyć.
Wielka była też radość, kiedy dostałam pod choinkę pierwszą dużą lalkę. To właśnie ja z laką Izą. Miałam wtedy dwa lata.

Niewiele było prezentów bo czas powojenny nie sprzyjał temu, ale było dużo emocji i wyczekiwania, bo przychodził Mikołaj w czasie Wieczerzy, a potem jeszcze Aniołek wrzucał przez komin resztę podarków. Niektóre zaplątywały się w choince i trzeba było dokładnie ją przeszukać, żeby niczego nie przegapić.

Minęło już tyle lat… Dzisiaj można mieć i kupić prawie wszystko i właściwie marzenia nie mają już takiego wydźwięku. Dzisiaj ważniejsze jest ile włożymy serca, pomysłu  i na ile zaskoczymy prezentem. Na zdjęciu niżej mam lat, ho, ho, ho… dużo więcej niż dwa, ale na prezenty  warto czekać,

bo Aniołki latają przez cały rok 🙂

 

Jedna myśl nt. „BOŻE NARODZENIE – DRUGI DZIEŃ”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.