Archiwa tagu: antonina Kokszar

W TANECZNYM NASTROJU – ZESPÓŁ WYŻYNY z NOK

Koncert za koncertem, to trochę wyczerpujący maraton jak lat ma się nieco więcej niż dwadzieścia ;-), ale mimo wszystko daje to dużo zadowolenia i przyjemności.

 

Wczoraj występowałam z zespołem Wyżyny związanym z NOK. Pisałam o nim już kilka razy, bo  ma on  wielu swoich sympatyków i zaproszenia na koncerty ciągle nadchodzą. Nasze występy nie ograniczają się do sceny. Bawimy się z publicznością, porywamy do tańca. Jesteśmy na widowni.

Koncert rozpoczął się polonezem do którego chętnie włączyli się nasi goście.

Ale przed występem wszyscy dekorowaliśmy salę.

Serpentyny, balony, serduszka…

Rozgrzewka trwała krótko, bo goście niecierpliwie czekali na otwarcie drzwi. Na początek „Obudź się czarny Ali Babo” w brawurowym  wykonaniu Ewy i Zbyszka. Halinka i ja robimy tło jako wschodnie tancerki.

I niezapomniane kolejne polskie przeboje.

 

Walce śpiewane solo i w duetach przy których widzowie nie usiedzieli na swoich miejscach i wirowali w rytm melodii.

Szalone , pełne werwy polki to pole do popisu dla Grażynki i Michała

i energetyczna cza cza.

A potem w zmysłowym seksapilu ja , Basia i Ewa.

Na zakończenie „Polka w szafliku” i do domu…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

SORRY…

Tak,  długo nie robiłam wpisów, bo coś się zablokowało na moim blogu i musiałam szukać pomocy. Na szczęście Przyjaciele nie zawodzą, ale potem miałam jeszcze intensywne próby przed występem. Występ odbył się wczoraj. Zespół WYŻYNY z NOK wystąpił z musicalem pt. „Z piosenką po Warszawie” i ja w składzie zespołu. Zarówno organizatorzy jak i publiczność przyjęła nas serdecznie i ciepło.

Koncert odbył się w ogrodach MOPS przy ul. Świetojerskiej 12 A w ramach Letniego Festiwalu Seniorów, który organizowany jest każdego roku i trwa od lipca do września.

Piosenki i tańce na letniej scenie trwały prawie godzinę.

 

Dom Kultury Rakowiec – MUSICAL ANTONINY KOKSZAR

Przygotowania, przygotowania, nerwy napięte przed występem, a potem , jak z bicza strzelił, wszystko mija w ciągu chwili, emocje przechodzą i… cisza, która mobilizuje do kolejnych wyzwań, no bo „jak żyć” kiedy nic się nie dzieje.

Występ się udał, były owacje na stojąco, kwiaty, bisy, gratulacje no i zdjęcia na których Włodek Kulesz uchwycił najciekawsze momenty widowiska i reakcje artystów. Teksty wierszowane mojego autorstwa, które połączyły wykonywane piosenki też świetnie wtopiły się w całość wystawionego przez nas widowiska. Kolejny występ już niedługo.

rozgrzewka przed występem

a to już przed widownią

barwność, taniec, ruch, to mocne strony tego przedstawienia

na scenie ciągle coś się dzieje