Archiwa tagu: Łukasz Szewczyk

KINO MURANÓW – PREMIERA

I stało się. Zamknięty kolejny rozdział życia. Piękna przygoda z filmem, praca nad tworzeniem scenariusza, rozmowy, spory, dyskusje, co trwało sześć lat z przerwami oczywiście. Warsztaty, spotkania, nowe ciekawe znajomości. Czy będzie ciąg dalszy? Nie wiem. Jak zwykle zdaję się na los. On przynosi mi zawsze najlepsze zupełnie niespodziewane propozycje. Mnie pozostaje zauważyć je i skorzystać lub odrzucić. Jeśli będzie to dalsza współpraca z Adą Gąską i Łukaszem Szewczykiem (zdj.), a więc z Cotopaxi,

to będzie to dla mnie ogromna radość, bo to wyjątkowe osobowości; wiedza, inteligencja, kultura, nadzwyczajny dar pracy z ludźmi i poczucie humoru. Warsztaty dały efekt nie tylko umiejętności tworzenia filmów, ale nauczyły swobody bycia na scenie, ośmieliły w kontaktach z dużą publicznością i rozwinęły artystycznie.

Po kilku zdaniach wprowadzających, które powiedział prezes Cotopaxi –  Łukasz Szewczyk, premierę rozpoczęła emisja filmów nakręconych przez uczestników z pierwszych grup. Pokaz zakończył ŻAR zrealizowany przez absolwentów eksperymentalnego Master Class, czyli naszą  grupę pobierającą nauki od sześciu lat. Jak wszędzie, tak i tutaj nie wszyscy doszli do końca. Część osób wykruszyła się gdzieś po drodze.

Potem było rozdanie medali „Późne Debiuty 2017”

I  wzajemne podziękowania.

W imieniu  uczestników  Master Class pozwoliłam sobie wykonać laurkę do której napisałam wierszyk okolicznościowy i opracowałam ją graficznie wklejając bukiecik kwiatków w postaci  autorskiej akwarelki.

 

Późne Debiuty Anna Kulesz grudzień 2017

Wiosna i lato już za nami
kołyszą się jesienne liście,
ale my ciągle jeszcze młodzi,
bo Cotopaxi przy nas blisko.
 
Ada i Łukasz z wielkim żarem
chęć do działania podgrzewają
Energią swoją nas ładują
nowe atrakcje obmyślają.
 
Uczymy się obsługi sprzętu
jak dźwięk stosować i jak światło
jak robić zdjęcia i ujęcia
jak mówiącego słuchać z uwagą.
 
Każdy się może wypowiadać
każdego głos jest bardzo ważny
wszyscy się tutaj szanujemy
więc atmosfera jest przyjaźni.
 
Lecz rok za rokiem szybko mija
sukcesy czas nam odliczają.
Trzydzieści filmów już na koncie
inne na swoją kolej czekają.
 
Były nagrody, wyróżnienia,
wywiady w radiu, w telewizji.
Były Oscary i oklaski,
premiery, zdjęcia i uściski.
 
I była radość, satysfakcja
z wiedzy zdobytej i spełnienia,
w naszej filmowej cud Rodzinie
gdzie w młodość wszystko się zamienia.
 
A to fenomen prowadzących
i atrakcyjność Ich pomysłów
daje nam kopa do działania
wyzwala polot i optymizm.
 
Właśnie dobiega szósty roczek
wspólnej zabawy w filmowanie
niech więc tych kilka zwrotek wiersza
brzmi jak ogromne podziękowanie
 
dla Ady i Łukasza – zespół Master Class Warszawa 4 grudnia 2017 Kino Muranów

I na zakończenie jak zwykle pogawędki i fotki przy poczęstunku.

 

autor zdjęć Włodek Kulesz

WIELKA PREMIERA i praca na planie

Tak, WIELKA PREMIERA, bo to efekt pracy seniorów projektu Master Class pod patronatem Stowarzyszenia Cotopaxi, którego twórcami są Ada Gąska i Łukasz Szewczyk.

To już pięć lat działalności. Ja jestem od samego początku. Dużo się nauczyłam. Poznałam pracę na planie, język filmowy, obsługę sprzętu, zaprzyjaźniliśmy się międzypokoleniowo.

Baśka Ratyńska (plakat) stała się twarzą warsztatów. Akurat pracowaliśmy na profesjonalnym planie filmowym z reżyserem Jakubem Półtorakiem, bo mnie bardzo interesuje  jak ta praca wygląda.

Przy okazji robiliśmy sobie amatorskie fotki. Joasia Kmiecik utrwaliła Basię z kamerzystami przy sprzęcie i właśnie jedna z tych fotek trafiła  na plakat. Oczywiście fachowcy Basię odpowiednio wykadrowali i „wrzucli” ją na plakat.

Basia jest oryginalna z tymi swoimi kapeluszami. Stała się rozpoznawalna, bo na wszelkie okazje zakłada inny. Moda kapeluszowa minęła, jak pisałam niedawno na blogu https://annakulesz.pl/powrot-kapelusza  i  https://annakulesz.pl/slonce-w-kapeluszu, ale Basia ją reaktywuje i na każde wyjście ma jakieś oryginalne nakrycie głowy. Ciekawe co wymyśli na premierę?  😉

Praca na planie z aktorami i całą ekipą filmową trwała od świtu do wieczora. Na koniec była pamiątkowa fotografia, ale ja musiałam wyjść wcześniej na próbę chóru Ale Babki Plus przed naszym jubileuszowym koncertem.

Tak mi było szkoda, że nie jestem razem ze wszystkimi do końca, ale wielość  pasji zmusza mnie do trudnych wyborów i rezygnowania z czegoś co bardzo lubię na konto czegoś co też bardzo lubię  🙁

Praca przy kręceniu filmu ma specyficzny klimat. Od początku wszyscy, bez względu na wiek i  stopień znajomości mówią sobie po imieniu i działają  jak zaprzyjaźniona od lat grupa. Każdy ma swoje zadanie, wszystko dzieje się szybko i sprawnie.

Warsztaty filmowe nauczyły mnie wyczuwania intencji i reakcji drugiej osoby i podejmowania szybkich konkretnych decyzji co bardzo mi się przydaje na scenie podczas występów w naszym malym zespole WMGA SCENA 50 +, w którym śpiewam.

Podczas kręcenia wszyscy są maksymalnie skupieni , padają szybkie komendy,  „cisza na planie” ,  „ujęcie (nr)”…  klaps i od tego momentu nikt nie ma prawa drgnąć.

Dźwiękowiec, kamera – pełna mobilizacja.

Reżyser obserwuje nagrywany fragment a gest rąk wskazuje , że coś jest nie tak.

Jego asystenci wyłapują wszelkie nieścisłości. Ada Gąska ustala coś z Teresą i Borysem.

Łukasz  Szewczyk, prezes Stowarzyszenia znalazł chwilkę na relaks i opowiada jakąś wesołą historyjkę.

Przy powtórkach scen wszystko musi być dokładnie takie samo, każdy szczegół, każdy drobiazg… Po warsztatach stałam się na wszystko bardzo wyczulona i to mi trochę odebrało przyjemność oglądania filmów, bo niepotrzebnie skupiam się na drobiazgach w obrazie , które dla  akcji filmu i widza są zupełnie nieistotne. Ale Ada pociesza mnie , że to minie 🙂

Czasami trzeba cierpliwie czekać na kolejne nagrywanie. Przemek zamyślił się nad czymś głęboko. Znamy się od początku warsztatów. Jest aktorem w teatrze „Józef wie lepiej” na Starym Mieście. Teatr amatorski, ale nie ustępuje profesjonalistom.

Przykładem cierpliwości jest Irena dźwiękowiec.

Ogrzewała nas uroczym uśmiechem, a ja z przyjemnością robiłam jej fotki.

A za kilka dni premiera  w Kinie Muranów kilku filmów zrealizowanych przez seniorów. Również naszego „Żaru”. Miał to być film o tym, że uczucia w ludziach nie słabną z wiekiem. Czy ma się lat -naście czy -dziesiąt , chce się podobać, kochać i być kochanym, bo ” żar” , który mamy w sobie  nie starzeje się  😉 z upływem lat. Czy udało nam się to w filmie pokazać?  Ocenicie  sami przychodzac na premierę w poniedziałek 4 grudnia.  Szykuje się WIELKA  GALA.