Wszystkie wpisy, których autorem jest Anna Kulesz

OJCZYM BESTIA

Wszystkie cierpienia dzieci są efektem bezmyślnych zachowań dorosłych, a najczęściej w tle jest  nadużywanie alkoholu.

Ten rysunek zrobiłam po śmierci 4. letniego Daniela w 2006 roku i jest on NIESTETY ciągle aktualny. Co jakiś czas ginie w męczarniach jakieś dziecko zakatowane zwykle przez własnych rodziców. Dla mnie to zjawisko jest niepojęte.

Kilka dni temu cała Polska łączyła się duchowo z maltretowanym Kamilkiem. Niestety nie przeżył ran jakie zadał mu OJCZYM BESTIA. Jaki okropny ból sprawiła mu bliska osoba; kopanie, przypalanie papierosem, sadzanie na rozpalonym piecu. Skąd się biorą tacy wynaturzeni ludzie?

SZYDEŁKOWE FANTAZJE – MARTYNA KOPECKA

Szydełkowa pasja rozwija się. Dzisiaj kolejne prace zdolnych rąk Martynki.

Miło popatrzeć, że przekazuje się coś więcej niż rzeczy materialne. Zdolności, które przechodzą w genach są nie do kupienia. Na Martynkę przeszły i z babci i z prababci ze strony dziadka. Skumulowane mogą zaskoczyć nowymi pomysłami.

A nowe pomysły rodzą się „na pniu”. Tak, dosłownie, bo nawet w leśnym zakątku, po spożytym obiedzie w altanie.

I takie wychodzą cudeńka.

MARIA

Maria
Męczyło mnie, że tak długo nie mogę się zebrać i odwiedzić naszej przyjaciółki poetki Marii Kościuszko. Od kiedy przebywa w Domu Opieki nie ma z nią innego kontaktu, jak tylko bezpośrednie spotkanie. Dodzwonić się do Senior Apartments graniczyło z cudem. Mnie się nigdy nie udało, ale teraz okazało się, że Maria zamieszkała w Domu Seniora DAR SERCA w pobliżu Łomianek.

Wybrałyśmy się tam z Anią Mikos w piękne słoneczne czwartkowe przedpołudnie.

Radość Marii trudno opisać. Ogromne wzruszenie. Siedziałyśmy na tarasie przy kawie, którą ugościły nas opiekunki Domu Seniora. Obok kwitnące magnolie i bzy. Dywan wiosennej trawy, tulipany, a u wejścia bujna kwieciem mahonia. Wokół cudowna cisza, tylko gdzieś daleko pianie koguta. I ten niesamowity zapach budzącej się przyrody.

Opowiadałyśmy o znajomych, o koleżankach, o otwockich spotkaniach z poezją i tych w Saloniku Poetyckim Ani Mikos, gdzie Maria też bywała. O spotkaniach Stajni Literackiej w Domu Literatury z profesorem Piotrem Muldner-Nieckowskim i wydanej miesiąc temu przez SPP antologii. Maria była wszystkim bardzo zainteresowana, jak zawsze. Słuchała czytanych wierszy z tego tomiku, a nawet wywiązała się miedzy nami żywa dyskusja na temat poezji.

Niestety czas nie stoi w miejscu i musiałyśmy się rozstać. Maria została w fotelu, a my ruszyłyśmy  ku wyjściu machając do  siebie  wzajemnie. Oddalałyśmy się, a może już przybliżałyśmy do następnego spotkania.