Archiwa tagu: czytam książki Anna Kulesz

YŌKO OGAWA – UKOCHANE RÓWNANIE PROFESORA 

„Ukochane równanie profesora” Yōko Ogawy to wyjątkowa książka, która zniewoliła moje serce. Świetnie napisana i porusza temat, który był dla mnie zawsze trudny. Matematyka. W tej historii znalazłam odpowiedź na pytania… Jak można się nią rozkoszować, jak wpływa na nasze życie i jak je reguluje, a nawet,  ile jest w niej poezji. Gdybym spotkała takiego matematyka w swoim życiu, to zapewne wszystko co było w niej  dla mnie niejasne i trudne, stałoby się pasją. Ale takiego szczęścia nie miałam i patrzyłam na temat zupełnie z innej strony.

Chciałabym mieć tę książkę, ale na razie fotki kilku stron jak zwykle

„Ukochane równanie profesora” to pasjonująca opowieść o matematyce, profesorze, który strącił pamięć w wypadku i  funkcjonował potem w miarę sprawnie w oparciu o cyfry. To opowieść o przyjaźni, wyrozumiałości, empatii, o pięknych relacjach międzyludzkich.  We mnie dodatkowo obudziła zachwyt dla matematyki, na którą patrzę teraz zupełnie inaczej i na której opiera się prawie wszystko.

W trakcie czytania nie dawało mi spokoju pytanie, kto jest twórcą matematyki, kto podporządkował jej nasze życie?

Przypuszczam, że zapewne sama Natura, bo wszechświat działa według matematycznych reguł. Na nim opiera się matematyka, fizyka, przyroda, a w obecnych czasach matematyka jest podstawą  działania telefonów, Internetu, bankowości, w czym wykorzystuje się algorytmy i kody binarne.

Profesor z powieści opowiada się zdecydowanie za tym, że matematyka istniała  i nie wymyślamy jej teraz, ale ciągle ją odkrywamy. Zapewne proces powstawania był długi i być może jest efektem wielu działań. Chyba dzisiaj tego się nie dowiemy, bo wszechświat istnieje podobno od około 13, 8 miliarda lat. To niewyobrażalny czas i chyba nie jesteśmy jeszcze w stanie określić co się przez te lata wydarzyło.

Książka niesamowicie  rozbudziła moją ciekawość i zainspirowała do szukania, czy np. te nadzwyczajne barwy zwierząt, to też matematyka. Wyczytałam, że jak najbardziej, bo opiera się na geometrii i równaniach różniczkowych.

Pasjonujący temat i uwierzyć mi trudno, że taka mała, niepozorna książeczka o matematyce , której nigdy nie polubiłam, wywołała na późnym etapie mojego życia, tak ogromną chęć poznawania jej mocy.

ANNA JANKO – PASJA WEDŁUG ŚW. HANKI

Jestem po lekturze kolejnej książki Anny Janko pt. „PASJA według św. HANKI”.  Fantastyczny styl. Czyta się jak wiersz. Ma rytm, ciekawe metafory i wiele  porównań, jak i odnośników , które świadczą o ogromnej wiedzy i zainteresowaniach pisarki. Są książki przez które się brnie, są takie które się połyka, albo te czytane „po łebkach”, a książek Anny Janko mam ciągle niedosyt. Rozkoszuję się każdym słowem, wyzwalają one we mnie głód czytania, bo refleksje bardzo ciekawe i nie ma nużących opisów. Jest rzeczowo, jasno, bez rozwlekania i pisania tego, co oczywiste.  Myśli tak ułożone, że wyobraźnia czytającego wspaniale współpracuje z przekazem autorki.

Super, kolejna książka. Została mi chyba jeszcze tylko jedna, której nie czytałam  i tomik wierszy. Może będzie jakieś spotkanie autorskie, to na pewno się wybiorę.

WEGETARIANKA – HAN KANG

Han Kang Wegetarianka – zwykle tytuł sugeruje o czym będzie książka. Tutaj jest on chyba nieco mylący, ale nie ma to większego znaczenia, bo i tak nie pozostanie na długo w mojej pamięci. Kulturowo odbiega od naszych realiów. Nie odnajduję się w tamtej rzeczywistości. Trudne są dla mnie relacje międzyludzkie, problemy społeczne i w ogóle mentalność w takich krajach jak Korea, Japonia, Chiny. Czuję się jak w za ciasnej sukience. Dziwne też jest życie kobiety opisane w Wegetariance. Smutna książka, która mówi o przemocy, niezrozumieniu, poszukiwaniu rozwiązań i chyba zaburzeniach psychicznych.

Przeczytałam ją jednak zadziwiająco szybko, jak na ten rodzaj lektury, ale pozostawiła we mnie niezrozumiały niepokój. A może o to właśnie chodzi.