Archiwa tagu: Piszemy+

STOWARZYSZENIE KONCENTRAT – PISZEMY +

To już V edycja spotkań PISZEMY + organizowanych przez Stowarzyszenie Dziennikarzy i Dokumentalistów „Koncentrat”, które prowadzi Anna Błaszkiewicz i Ola Rzążewska.

Tym razem tematem cyklu, obejmującym  dziewięć godzin, jest Twórcze czytanie. Dzisiaj rozmawialiśmy o liberaturze, Harrym Potterze, ghostwriterach i pisarskich szajkach szpiegowskich.Były ćwiczenia  na gotowych tekstach, które za pomocą nożyczek, flamastrów i kleju poddawaliśmy obróbce według własnych pomysłów, uzyskując w niektórych przypadkach zaskakująco dobre efekty. Opowiadaliśmy o przeczytanych książkach recenzując je i polecając innym. To było bardzo interesujące spotkanie. Szkoda, że tak krótko, ale już się cieszę na kolejny Cykl Dziennikarski który odkryje ten rodzaj pracy pisarskiej. Dowiemy się jak pisać komentarze, recenzje, felietony. O, to coś dla mnie.

zdjęcie z FB autor Anna  Błaszkiewicz

SKAŁA – KSIĄŻKA PEŁNA ŁEZ

20161123_151904

Kończą się warsztaty pisarskie PISZEMY+ organizowane przez Stowarzyszenie Dziennikarzy i Dokumentalistów KONCENTRAT i znowu mi szkoda,że tak krótko, bo wiedza prowadzących duża i atmosfera jaką stworzyli , bardzo serdeczna . Zawsze czerpię cudowną energię z takich międzypokoleniowych spotkań.

Kiedy się rozchodziliśmy otrzymałam od jednej z uczestniczek książeczkę jej autorstwa na pamiątkę znajomości i z sympatii do mojego bloga. Byłam bardzo zaskoczona, bardzo mile zaskoczona.

Podziękowałam, wrzuciłam książeczkę do plecaka i pognałam do autobusu. Jeszcze nie ruszył, a ja już zabrałam się do czytania. Najpierw , jak zawsze, dokładnie analizuję to co na okładce.Autorka pisze, że jej „SKAŁA” to opowieść o samotności i braku miłości między ludźmi. Nic nowego – myślę – temat istnieje od zawsze. Ale jakoś dziwnie już te pierwsze słowa wywołały lekki ucisk w gardle, a może sposób w jaki są napisane. Kiedy zaczęłam czytać łzy trudno było opanować.

Coś takiego mi się nie zdarza. Dlaczego tak reaguję – karciłam się,ale po przeczytaniu jej wiem. Książka jest tak napisana jakby siedział ktoś obok i opowiadał swoją historię licząc na zrozumienie słuchającego. Opis uczuć jest tak prosty, szczery i sugestywny, że porusza wszystkie struny. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do takiej otwartości i zwykle to co boli pokrywamy glazurą obojętności, agresji albo żartu. Taka jest pierwsza połowa książki, bo druga zdecydowanie wycisza i wskazuje drogę gdzie szukać skutecznego lekarstwa na samotność i brak miłości, żeby życie na ziemi nie stało się piekłem. O tym jest „SKAŁA ” Lucyny Kopczyńskiej.

Każdego dnia przydarzają nam się takie zaskakujące sytuacje, które jakby „spadają z nieba” i ubogacają nasze życie. Ja nie spodziewałam się, że zostanę obdarowana książką od osoby, którą widziałam dwa razy i tylko przez krótką chwilę wymieniłyśmy ze trzy zdania.