saniami w przyszłość
Anna Kulesz
a może byśmy tak pomknęli
saniami w przyszłość
przez zaspy śniegu
pod których bielą
nikną przeszkody
kopyta końskie
uczą się szeptu
a może byśmy tak oddechem
ogrzali wychłodzone ręce
spojrzeli razem
w jedną stronę
poluzowali
napięte lejce
a może droga już niedaleka
za tym zakrętem
w pogodne jutro
gdzie niedomówień
lody się topią
a zaspy smutku
rozprasza uśmiech
a może dzwonki w uprzęży koni
ogłoszą podróż nową otwartą
w śniegu i mrozie
bez map i planów
sami będziemy
dla siebie kompasem
SNY MALOWANE czyli mój sposób na (do)życie