Archiwa tagu: Anna Kulesz

OGNISKO DZIADEK OTWOCK

Znalazłam taki wpis w sieci na stronie Ognisko Świder:

Ognisko Wychowawcze „Świder” im. Kazimierza Lisieckiego „Dziadka”

to urokliwe miejsce w Otwocku nad rzeką Świder w otoczeniu zielonych sosen. Już 65 lat Ognisko realizuje idee pedagogiczne założyciela Ogniska „Dziadka” Lisieckiego. Zadaniem oraz misją Ogniska jako placówki opiekuńczo-wychowawczej wsparcia dziennego jest służenie i pomoc dzieciom, rodzinom potrzebującym wsparcia materialnego, psychologicznego, pedagogicznego i dydaktycznego.

*

Właśnie tutaj, w tym miejscu pełnym zieleni, odbył się dzisiaj Jesienny Festyn Rodzinny – wrzesień 2019, w którym mieliśmy okazję zagrać i zaśpiewać.

Było moc atrakcji, które przekazuję w fotograficznym skrócie. Ośrodek odwiedziła też grupa motocyklistów obdarowując dzieci, jak co roku, ogromnym pudłem pluszaków.

A na zakończenie wystąpił zespół wokalny z Klubu Seniora, prowadzony przez Antoninę Pałasińską.

BIURO PODRÓŻY ARTUR – JUBILEUSZOWA WYCIECZKA

Kolejna wycieczka z Biurem Podróży ARTUR. Tym razem  nad Zalew Zegrzyński  z okazji podsumowania 11 roku działalności Klubu Seniora „Wars i Sawa” przy Staromiejskim Domu Kultury. Do klubu należę od samego początku i jestem  współautorką  logo klubu utworzonego z Grzegorzem Jasińskim, który jest również założycielem klubu.

Wycieczkę prowadziła doskonale przygotowana pełna energii i humoru pani Agnieszka. Punkt pierwszy programu to Kuligów – wieś letniskowa nad Bugiem ze Skansenem Kultury Ludowej i Ziemiańskiej

gdzie uczestniczyliśmy w  warsztatach ceramicznych.

Każdy mógł wykonać naczynie z gliny, bo przecież „nie święci garnki lepią”, ozdobić je farbami i zabrać na pamiątkę.

Klimat skansenu jest wyjątkowy, bo i właściciel jego, pan Wojciech,  takiż sam. Serdeczny, otwarty pasjonat. Wszystkiego można tu dotknąć, o wszystko zapytać.

Eksponaty w skansenie wykorzystane były wielokrotnie na potrzeby kręconych filmów . Jednym z nich był Miś 2.

W Ryni spacerowaliśmy brzegiem jeziora.  Panorama Zalewu Zegrzyńskiego i barka desantowa sił amerykańskich z II Wojny Światowej, będąca dawnym pływającym teatrem jak te na wodach Missisipi, to dobry temat na fotografowanie. W tle Wyspa Euzebia.

Na zakończenie dnia rejs statkiem po Zalewie Zegrzyńskim

i ognisko z pieczeniem kiełbasek. Dwa żywioły i my, żywioł trzeci – seniorzy z Warsa i Sawy; pełni radości i życia.

Pogoda dopisała wyśmienicie, humory też, a podsumowanie działalności klubu Wars i Sawa z dużym zaangażowaniem   kierownika Grzegorza Jasińskiego, wypadło rewelacyjnie. Wspaniałe wycieczki, interesujące prelekcje profesjonalnych wykładowców to tylko część programu realizowanego w ciągu minionych lat. Na sali konferencyjnej SDK, gdzie odbywają się czwartkowe  spotkania trudno pomieścić wszystkich klubowiczów, a na wycieczki zawsze jest więcej  chętnych niż miejsc w autokarze. Jak w PRL kiedy trzeba było być pierwszym w kolejce, żeby cokolwiek udało się nabyć. Dodatkowym atutem jest doskonale układająca się współpraca z Biurem Podróży ARTUR, a w zasadzie  jego właścicielką Ewą Dixon, pełną kultury, ogromnej wiedzy i humoru.

 

WIECZÓR TATARSKI

Jak każdego miesiąca w jedną z niedziel, tak i 14 kwietnia, odbył się  pełen wrażeń, wieczór literacki w Wesołym Salonie w Wesołej. Tym razem były to opowieści i ciekawostki historyczne o Tatarach, które przedstawił niezwykle interesująco Krzysztof Jabłonka;

historyk, w latach 1997-2000 konsul RP w Moskwie, Charkowie i Grodnie, autor licznych publikacji, m.in. książki „Wielkie bitwy Polaków”. Uczestnik kilkunastu wypraw na Wschód i Syberię. Prowadzi pogadanki historyczne o powstaniach w Radiu Wnet, a niezwykły dar przekazywania, nawet trudnych tematów, zjednuje mu i powiększa grono sympatyków.

Ubarwieniem wieczoru były piękne pieśni rosyjskie, które swoim wschodnim oryginalnym głosem wyśpiewała Gulnara Ciechanowska-Jabłonka, żona profesora  pochodząca z Tomska na Syberii.

Akompaniował jej Andrzej Maciejczak, nasz kolega, opiekun grupy literacko-muzycznej SCENA 50+ .

Nad wszystkim czuwała, zawsze pełna humoru i dobrej energii, właścicielka Salonu, Renata Kozerska. Po spotkaniu, jak zwykle, zaprosiła swoich gości na poczęstunek, który wabił wszystkich aromatycznymi zapachami jeszcze w czasie trwania prelekcji.

I na koniec fotki na „ściance” z uczestnikami wieczoru.