Archiwa tagu: Anna Kulesz malarstwo

ŚWIDERMAJERY

 

Anna Kulesz – akwarele na kartonie

Już chyba wszyscy wiedzą co to „świdermajery”, a jeśli nie to informacji w sieci jest zatrzęsienie. Ja zetknęłam się z tą nazwą, kiedy byłam jeszcze małą dziewczynką. Moja ciocia nabyła taki domek i zapraszała mnie do siebie każdego lata. Były to tak cudowne chwile w moim życiu, że wspominam je z ogromnym sentymentem do dzisiaj , a wspomnienia są inspiracją malarską i poetycką.

Weranda pełna wspomnień       Anna Kulesz marzec 2015
 
Ażurowa weranda
zastygła w winorośli
jak zamek opuszczony
w słowiańskich legendach
 
do niej przyklejone
drewniane schodki
na których bose stopy
małej dziewczynki
odmierzały upływający czas
 
Tu dokonywały się
narodziny lalek
utkanych z dziecięcych fantazji
i kwiatowych płatków
 
tu rzeczywistość
zmieniała się w teatr
 
Dzisiaj pozostała tylko
koślawa ławka
i złamana deska w progu
ale miejsce jeszcze
ciągle pachnie
pomarańczowymi nasturcjami
choć świdermajery odchodzą
jak starzy ludzie
jak zapomniane bajki…

GROCH Z KAPUSTĄ – uciekający czas

Kilka dni temu ktoś powiedział „twój blog to taki trochę groch z kapustą” i zaskoczyło go, że przytaknęłam. Taki właśnie ma być, bo mój blog jest o życiu. Zaznaczyłam to w zakładce „o mnie”. Każde życie to groch z kapustą i źle by było gdyby było inaczej. Życie to różnorodność, to pasje, rodzina, poznawanie świata. To chwile refleksji, wspomnienia.To dzielenie się tym co warto zobaczyć, a najważniejsze, jak wykorzystać każdą chwilę uciekającego czasu, który odliczają wskazówki zegara.

Czas     Anna Kulesz kwiecień 2018

popędzasz mnie
nie starasz się zrozumieć
podporządkowujesz sobie
nawet kiedy udaję że cię nie ma
czuję twoją dominującą obecność
 
kiedyś się zatrzymam
i do niczego mnie nie zmusisz
 
obojętny samolubny
będziesz odmierzał
te swoje równe kroki
monotonnym cykaniem
zegara na kominku
Anna Kulesz – farby akrylowe na kartonie

ZAWIEJE I ZAMIECIE

W centralnej Polsce pada od dwóch dni. Nie lubię zimy, bo wokół infekcje, trzeba uważać, żeby nie złapać od kogoś wirusa, żeby się nie przeziębić, żeby nie przejechać się niefortunnie na lodzie. W dzieciństwie trochę bawiły mnie  zimowe sporty i zabawy  ze śniegiem, w latach młodzieńczych kuligi , spacery po ośnieżonym lesie, a teraz czekam każdego roku z utęsknieniem na wiosnę a zimę utrwalam na obrazach.