Archiwa tagu: wiersze Anna Kulesz

ANNA KULESZ tomik

Przybywa na mojej półce tomików wydawanych przez przyjaciół i znajomych i ja dojrzałam do tego, żeby zebrać swoje wiersze w mały zbiorek. Może to nawet nie tak całkiem moja decyzja, ale przychylność osób, które mnie do tego namówiły. Ta trochę przypadkowa znajomość z przesympatycznymi Ewą i Kazikiem Żarskimi okazała się dla mnie bardzo szczęśliwa i zaowocuje pewnie moim tomikiem, bo wszystko jest na dobrej drodze.

Okładkę i tytuł już zaplanowałam. Będą to wiersze „zakręcone w miłość” przeplatane obrazkami. Wybór jest trudny, ale będę naprawdę szczęśliwa z papierowego wydania swoich prac. Komputer daje mi ogromne zadowolenie, spędzam sporo czasu, pisząc, bawiąc się grafiką, ale książki nie mają konkurencji. To coś wyjątkowo cennego.

Jednak po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że taka okładka będzie myląca, bo sugeruje erotyki. Nie jest to wiodący temat mojej poezji, a nawet nie piszę wierszy miłosnych. Owszem czasami o uczuciach, kiedy potrzebny jest taki tekst do programu zespołu. I to są raczej piosenki, ale teksty piosenek wydam osobno. Nie będzie też tutaj wierszy rymowanych, więc tytuł dam jakiś ulotny, oderwany nieco od rzeczywistości. Może ten…

DMUCHAWCE LATAWCE WIATR

Kolejne rewelacyjne zdjęcie Wojtka Drzyżdżyka.

To „Owoc sałatnika leśnego (Mycelis muralis) wygląda jak dron z pięcioma śmigłami. Wkrótce każde z nasion odleci niesione swoim własnym „śmigłem” z napędem wiatrowym.” Tak napisał na FB autor kolejnego niezwykłego zdjęcia, a mnie te delikatne piórka przypomniały nieco bujniejsze, ale identyczne, nasiona dmuchawca, które zaistniały w moim wierszu. Choć roslinka Mycelis muralis rożni się od popularnego mniszka lekarskiego, to w efekcie przekwitania nasionka mają takie same „smigła”.

fot. W. Drzyżdżyk

dmuchawce latawce wiatr
Anna Kulesz

pamiętała letnie spacery
pachnące ziołami i trawą
i tę dróżkę przez łąki
gdzie mniszek się puszył
dojrzałością owoców

w rozetach liści smukłe łodygi
zwieńczone białymi kulami
stały na baczność jak lampiony
w ozdobnych uchwytach

najeżone dmuchawce
gubiły piórka z nasionami
które porywał wiatr
zawieszał na krzewach
albo unosił jak latawce
w odległe strony

wspomnienia straciły ostrość
trawy zarosły ścieżkę niewypowiedzianych emocji
i ciepła splecionych dłoni
a dmuchawce pojawiają się jak wtedy

KWIATKI W KOTLE NIEZGODY

Narastająca nienawiść, kocioł sprzecznych interesów, destabilizacja kraju, a w tle, tak chyba  teraz już  tylko w tle, epidemia. Coraz słabsze państwo od środka…  to znane z historii sytuacje, ale nikt dzisiaj nie przewidzi czy konsekwencje też będą podobne . Uciekam od tych dywagacji, bo kwitną konwalie, a ja zgrabiłam niedawno liście…

Wiosenne porządki Anna Kulesz marzec 2017
zgrabiłam liście
po zimie
i spakowałam w worki
razem z myślami
które zabrały mi spokój
w tym miejscu
wschodzą już konwalie
symbol odnowy
który drzwi przeszłości zamyka
 
będę się wspinać
po drabinie kwiatów
i sięgać po radość
zawieszoną w przyszłości
jak szczęście w owocach granatu
*
Bez względu na zimną Zośkę, kupuję już kwiaty i ustawiam w swoim ogrodolesie, a wstając z łóżka o świcie  patrzę na nie przez okno każdego dnia. Nie można się nie uśmiechnąć do nich.
🙂
🙂
Ich widok pozwala oderwać się od problemów, wyciszyć.
🙂
🙂
Lobelia urzeka swoją barwą. Kolor fiołkowy i niebieski  jak niebo, wyzwala spokój, dlatego w tym roku kupiłam campanullę i surfinię drobną. Jak wszystko rozkwitnie, to będzie cudnie.
🙂
🙂
Muszą być też koniecznie  podwójne, grube  pelargonie, czerwone jak gorąca miłość, które dodadzą energii.
A najtrwalszy, odporny na zimno i zapomnienie o podlewaniu dostała  żabka.
🙂
🙂
A po pracowitym dniu z kwiatkami, zasłużony posiłek przy ognisku
🙂
🙂
i do następnego wpisu