Jesteśmy po kolejnym występie. Mieliśmy przyjemność zaprezentować nasz, czyli Grupy 50+, autorski program pt. „Kawiarniana atmosferka” w klubokawiarni Pora na Seniora przy ul. Puławskiej 3. Chyba wszyscy bawiliśmy się doskonale, bo utwory są bardzo zróżnicowane, więc każdy znalazł coś dla siebie. Sala była pełna, aktywność widzów duża, a to cieszy najbardziej. Staraliśmy się dać z siebie wszystko.
Na koniec , jak zwykle, fani mieszają się z występującymi, żeby być na wspólnej fotce.
Ekspresyjna Samba z żartobliwym moim tekstem i muzyką autorstwa Andrzeja wyzwoliła energię widowni.
Wszyscy bawiliśmy się świetnie i już rysuje się propozycja kolejnego występu
Obrazy religijne nie są tematem dominującym w moim malowaniu. Temat dobry jak każdy inny, który zależy wyłącznie od nastroju w jakim do pracy przystępuję i na ile chcę się przy tym odprężyć i bawić farbami. Nie jest to forma zarobku, niczego nie muszę. Nie muszę też trzymać się żadnych zasad, bo choć miałam sporo wystaw, to nie poddaję swoich obrazów żadnej ocenie. Maluję tak jak potrafię i jak mi serce podpowiada, a jeśli komuś coś się spodoba, to oczywiście sprzedaję, albo daję w prezencie. Pozostają mi tylko ich zdjęcia a oryginałów mam już niewiele.
Rękawice, maseczka i kilka kolorów farb w sprayu. W domu nawet nie próbowałam, ale w piwnicy też nie dało się malować. Na zewnątrz przyklejały się drobne meszki, pyłki, czasami spadały wiórki ogryzanych przez wiewiórki szyszek. Wyloty farby szybko wysychały co też nie uspokajało, a miało. Takie uroki, takie atrakcje. Zapał był ogromny, ale ja szybko się zniechęcam. Maluję dla przyjemności, więc zaistniałe problemy szybko je schłodziły. Obrazki prawie wszystkie rozeszły się na pniu, bo amatorów inności jest sporo, a stworzyłam ich niewiele. Z trzech zrobiłam kolejne zestawienie.