Archiwa tagu: Wojciech wilczyński

PRZYJAŹŃ

PRZYJAŹŃ, słowo, które miało kiedyś ogromne znaczenie i łączyło się z dużą odpowiedzialnością. Dzisiaj spowszedniało i określa się nim nawet bardzo luźne, zdalne kontakty, a nawet “przyjaciółmi” określa się tych, którzy na forach społecznościowych klikają w polubienia. Dużo się dyskutuje i pisze o przyjaźni, a mniej wypełnia jej zasady. Niedawno trafiłam na FB na ciekawy tekst Wojciecha Wilczyńskiego pt. „Rozmowy z Julią”, właśnie na ten temat, więc go wklejam. Cała rozmowa jest na stronie autorskiej pisarza.

„Wojtek

Julio, dwa słowa o przyjaźni. Dwoje ludzi tworzy zawsze inną, szczególną przyjaźń. Dopasowują się w jakiś sposób, szukają wspólnych zainteresowań, płaszczyzn do dyskusji, zwykle idą na kompromisy, bo intuicyjnie wyczuwają, że nie wszystko jest akceptowalne dla drugiej osoby. Gdy ich znajomość okrzepnie i nabierze cech trwałej akceptacji cech, przyzwyczajeń i temperamentu drugiej osoby rodzi się szansa na Przyjaźń. Jej fundamentem jest przekonanie, że w trudnych chwilach można zwrócić się do tej osoby i uzyskać jakieś realne wsparcie, poradę, nie tylko usłyszeć dobre słowo. Słowa, słowa, słowa. Gdy towarzyszą im dobre czyny – mają sens i stają się wiarygodne.

Obok Przyjaciela są bliskie mu osoby i czasem ich wyimaginowana niechęć do ciebie jest w stanie zniszczyć waszą Przyjaźń. Mają tę przewagę, że drążą umysł Przyjaciela nieustannie, ich nieprzychylne komentarze, jeśli jest słaby, stopniowo zmieniają w jego oczach obraz twojej osoby, niemal niepostrzeżenie deidealizują twoją postać, przestajesz być kimś niezwykłym, powszedniejesz, zaocznie oskarżany o rzeczy, o których nie masz pojęcia.

Z życia : kolegę z ławy szkolnej, z którym mam kontakt do dziś, przyjąłem do pracy w Instytucie i był naszym radcą prawnym dopóki ja byłem wicedyrektorem. Przez 10 lat. Dzięki temu ma dobrą emeryturę, bo sam z siebie w swojej kancelarii płacił składki minimalne. Wyobraź sobie, że jego żona nie mogła znieść jego „podległości” wobec mnie, szukała dziury tam, gdzie jej nie było i …dzisiaj spotykamy się z nim u mnie, na mieście.. ale do nich nie jeżdżę. Kobiety….To trudny temat. Wydaje mi się, że częściej od mężczyzn intrygują i zachowują dłużej wyimaginowane urazy. Ciekawe, czy podzielasz moje zdanie. Może jednak teraz kobiety mają szerszy niż kiedyś zakres zainteresowań i pasji, zbliżając się do mentalności mężczyzn? Wiem, emancypacja, równouprawnienie, ambicje zawodowe, sporty. Ale.. tracą przez to ciepło, przestają być ostoją domowego ogniska, które przygasa. Bardzo jestem ciekaw, co Ty o tym sądzisz. Rola kobiety w rodzinie, to coś pojawia się w „Emilii…*”.

Dobrej nocy *****) Wojtek

Julia

Zacznę od końca. Wojtku, związek Emilii jest nieco wyidealizowany. Ona jest taka, bo mężczyzna, który pojawił się w jej życiu nadaje ton temu związkowi, jest wymarzonym partnerem dla każdej kobiety. On nie ma wad. Emilia to doceniła, dlatego stworzyli wspaniały związek. W życiu zazwyczaj bywa trochę inaczej. Kobiety są bardzo roszczeniowe. Często wybierają wrażliwych partnerów, żeby móc dominować i są bardziej bezwzględne niż mężczyźni. Masz rację, kobiety stają się chłodne, wyrachowane, samodzielne. Równouprawnienie, tak, ale nie we wszystkim. Porównuję małżeństwa i związki dzieci z tych małżeństw. Na przestrzeni 30 – 40 lat rola mężczyzny bardzo się zmieniła i bardzo dobrze. Oboje pracują, wszystkie obowiązki domowe wykonują wspólnie. To też ogromny plus, ale zanika takie adorowanie kobiety przez mężczyznę, bo kobiety tracą subtelność i ciepło. W związku Emilii to wszystko było, ale w dzisiejszym życiu jest chyba inaczej.Bardzo trafnie napisałeś o przyjaźni. Myślę dokładnie tak samo, ale ująć tak zgrabnie w słowa chyba bym nie potrafiła. Zgadzam się jednak do pewnego momentu, w całości nie ze wszystkim. Nigdy nie daję wiary podszeptom dopóki sama czegoś nie sprawdzę. Zdarzało mi się przyjaźnić (bez rozczarowań) z ludźmi odrzucanymi przez większość, do których nastawiano mnie negatywnie. I bywało, że to ja przekonywałam, że pomówienia są niesłuszne. A wiesz dlaczego? Bo zawsze szukałam przyczyny, a nie oceniałam skutków zachowań. Nikt nie jest zły z natury, ale okoliczności mogą wywoływać złe reakcje. Zawsze staram się rozważyć, dlaczego ktoś zachował się właśnie tak. Piszesz: Wydaje mi się, że kobiety częściej od mężczyzn intrygują i zachowują dłużej wyimaginowane urazy. Ciekawe, czy podzielasz moje zdanie. Jestem kobietą, ale nie stanę po naszej stronie. Tak, podzielam Twoje zdanie. Mężczyźni nie są drobiazgowi, choć wyjątki się zdarzają. Zawsze łatwiej dogadywałam się z mężczyznami. Lubię proste jasne przekazy, bez manipulacji. Myślę raczej analitycznie, szybko wyczuwam krętacza i zniechęca mnie to bardzo do każdej znajomości. Nie wybieram przyjaciół, oni sami się tworzą, ale to jest długi proces, który trwa latami. Buduje się zaufanie i przede wszystkim akceptuje się inność drugiej osoby. Wielu ludzi stara się zmienić partnera, partnerkę według swoich wyobrażeń i oczekiwań. Takie związki nie mają szans na przetrwanie. Jeśli kogoś polubię, to razem z wadami. Bywa, że nawet mnie czasami rozczulają. :-)))

Zrobiło się późno i ogarnia mnie senność. Jutro przerwa w pisaniu, bo mam inne zajęcia i cały dzień nie będzie mnie przy komputerze. Życzę Ci barwnych snów. Moje są kolorowe i tak czasami oryginalne, że je zapisuję. Potem sprawdzam czy miały jakiś przekaz. Bywa, że mają. Szkoda, że nie mogę sobie pogadać o tym z Freudem. Moja mama mówiła , że “sen mara, Bóg wiara”, ale ja wiem swoje. Julia”

  • wspomniana “Emilia“, to bohaterka powieści Wojciecha Wilczyńskiego, pt. “Emilia Granice miłości

FASCYNUJĄCA LEKTURA – WOJCIECH WILCZYŃSKI

Właśnie, właśnie… cóż może oderwać mnie od rzeczywistości bardziej niż pasjonująca lektura. Dobre książki działają na mnie odchudzająco, bo zapominam nawet o jedzeniu, a wydzielające się endorfiny ograniczają apetyt na słodycze. Dawka była spora, bo potrójna, więc hormony szczęścia szaleją.

*

Książki Wojciecha Wilczyńskiego trafią oczywiście na moją wyjątkową półkę domowej biblioteczki i do zakładki bloga – książki z dedykacją i tam napiszę o nich więcej.