KUJAWIANKA TAŃCZY

Kiedyś napisałam piosenkę o tańczącej Kujawiance,

Kujawianka    Anna Kulesz 2018
piosenka
 
Kujawianka tańczy na łące
wiatr jej złote włosy rozwiewa
w dłoniach trzyma żółte kaczeńce
śpiew zawisnął lekko na drzewach
 
skocznie gra orkiestra
świerszczy w bujnej trawie
kwiaty rozkwitają
ptaków słychać chóry
ledwie dotyka ziemi stopami
barwna suknia biodra spowija
 
śmiech radosny wokół rozbrzmiewa
wiosna budzi ze snu przyrodę
bocian chyba trochę się zmartwił
bo nie na tę stanął dziś nogę
 
skocznie gra…
 
na jej skroniach wianek z rumianków
bieli się małymi kwiatkami
a w strumieniu żaby rechocą
że czas na wiosenne kochanie
 
skocznie gra…
🙂
I muzyka niech gra, a ja dzisiaj musiałam, po prostu musiałam wykorzystać Paint. net, bo wciągnęło mnie to rysowanie i malowanie jak porzucony nałóg. Widocznie spełniło się życzenie tych, którzy namawiali mnie gorąco do sięgnięcia znowu po pędzel. Inspiracją była właśnie ta piosenka, ale głównie inność tworzenia. Grafika komputerowa to coś czego jeszcze nie znam, a co otwiera ogromne możliwości. Poznawanie nowego było zawsze siłą napędową moich działań, dlatego chyba do końca ziemskiej wędrówki nie będę się nudziła.

POWRÓT DO DOMU – ciąg dalszy zmagań z Paint. net

Powrót do domu, to tylko tytuł mojego debiutanckiego obrazka wykonanego w programie Paint.net, którego uczę się siedząc z przymusu w domu. Grafik rysuje piórkiem, ale ja piórka nie mam, więc zmuszam myszkę, żeby chodziła tak jak chcę. Jest to trudne, ale coś tam dzisiaj z niej wydusiłam. Zważywszy, że wszystko robię na czuja, bo programu nie znam, to efekt nie jest tragiczny.

KWIATKI W KOTLE NIEZGODY

Narastająca nienawiść, kocioł sprzecznych interesów, destabilizacja kraju, a w tle, tak chyba  teraz już  tylko w tle, epidemia. Coraz słabsze państwo od środka…  to znane z historii sytuacje, ale nikt dzisiaj nie przewidzi czy konsekwencje też będą podobne . Uciekam od tych dywagacji, bo kwitną konwalie, a ja zgrabiłam niedawno liście…

Wiosenne porządki Anna Kulesz marzec 2017
zgrabiłam liście
po zimie
i spakowałam w worki
razem z myślami
które zabrały mi spokój
w tym miejscu
wschodzą już konwalie
symbol odnowy
który drzwi przeszłości zamyka
 
będę się wspinać
po drabinie kwiatów
i sięgać po radość
zawieszoną w przyszłości
jak szczęście w owocach granatu
*
Bez względu na zimną Zośkę, kupuję już kwiaty i ustawiam w swoim ogrodolesie, a wstając z łóżka o świcie  patrzę na nie przez okno każdego dnia. Nie można się nie uśmiechnąć do nich.
🙂
🙂
Ich widok pozwala oderwać się od problemów, wyciszyć.
🙂
🙂
Lobelia urzeka swoją barwą. Kolor fiołkowy i niebieski  jak niebo, wyzwala spokój, dlatego w tym roku kupiłam campanullę i surfinię drobną. Jak wszystko rozkwitnie, to będzie cudnie.
🙂
🙂
Muszą być też koniecznie  podwójne, grube  pelargonie, czerwone jak gorąca miłość, które dodadzą energii.
A najtrwalszy, odporny na zimno i zapomnienie o podlewaniu dostała  żabka.
🙂
🙂
A po pracowitym dniu z kwiatkami, zasłużony posiłek przy ognisku
🙂
🙂
i do następnego wpisu

SNY MALOWANE czyli mój sposób na (do)życie