167.ROCZNICA ŚMIERCI ADAMA MICKIEWICZA

Dzisiaj, 26 listopada mija 167 lat od śmierci Adama Mickiewicza polskiego  poety, wizjonera, publicysty, działacza politycznego. Pamięć o nim jest ciągle pielęgnowana po obu stronach granicy, choć miejsce urodzenia “przeszło” na stronę białoruską po przesunięciu granic naszego kraju po II WŚ. Na Białorusi w miejscach pamięci o poecie niewiele jest informacji w języku polskim, ale ten fragment ballady na kamieniu pozostał.

Pozostało mi też niezwykłe wspomnienie, kiedy we wrześniu o poranku 2016 roku stanęliśmy z wycieczką w półkolu na brzegu Jeziora Świteź i każdy kolejno przeczytał jedną zwrotkę ballady. To było ogromne przeżycie, niesamowite wzruszenie.

Mickiewicz urodził się 24 grudnia 1798 roku w Zaosiu (fot. poniżej) pod Nowogródkiem. Muzeum jest dobrze utrzymane, wokół cisza i spokój. Jednak zauważyłam u przewodników niechęć do używania określenia “polski poeta”, zastępują je określeniem “nasz poeta”. Dlatego musimy bardzo dbać o polskość tego co polskie.

Drugie muzeum znajduje się w Nowogródku. Bardzo się cieszę, że mogłam pojechać do, strzeżonej zawsze, Białorusi. Teraz w czasie wojny Federacji Rosyjskiej z Ukrainą nie byłoby to możliwe i kto wie, czy kiedykolwiek taka możliwość się pojawi.

Mickiewicz zmarł w wieku 57 lat w roku 1855 w Konstantynopolu w czasach wojny krymskiej, która toczyła się między Imperium Rosyjskim a Imperium Osmańskim i jego sprzymierzeńcami, m.in. Wielką Brytanią i Francją. Pojechał tam, żeby tworzyć wojsko, które stanie do walki z Rosją. Ciężko zachorował i zmarł, ale okoliczności śmierci do dzisiaj nie są wyjaśnione.

Ilustracja – fotografia Adama Mickiewicza na łożu śmierci, listopad 1855 r.

Instytut Adama Mickiewicza

KAPELUSZE moje obrazy

Bardzo lubię kobiety w kapeluszach, ale nie lubię kapeluszy nosić. Zakładam je na występy, bo zaczęło się od programu “Jesienin” i przyzwyczaiłam się zakładać je na scenę. Właściwie w ogóle nie lubię żadnych nakryć głowy. Wyjątek robię dopiero kiedy temperatura spada poniżej -10 st. C. Natomiast z przyjemnością maluję kapelusze, więc zrobiłam kolejne zestawienie obrazków.

SNY MALOWANE czyli mój sposób na (do)życie