Archiwa tagu: SAP

MÓJ ŚLAD – ANNA KULESZ

Jeszcze ciągle staram się ograniczać wychodzenie z domu. Mam co robić, chociaż nie są to zajęcia, które mnie satysfakcjonują. Od jakiegoś czasu segreguję książki, które nie mieszczą się już na półkach. To akurat  lubię. Przypominam  sobie treść tych przeczytanych, przeglądam  tytuły, których przeczytać nie zdążyłam, odkrywam archiwalne egzemplarze, do których mam szczególny sentyment, a na  wyjątkową półkę odstawiam te z dedykacjami od różnych autorów.

Jest też  miejsce na książki w których  na zawsze pozostanie mój ślad. Kiedy mnie już  nie będzie, pozostaną słowa, które ułożyłam  w wiersze, felietony, opowiadania i pozostaną rysunki, którymi je zilustrowałam. Niektóre grafiki trafiły również na okładki (Słowianka, Tak być mogło, Co jest pisane i Co wyśpiewały fale zatoki na odwrocie tomiku obraz rybaka).

Czekam jeszcze na dwie, które powinny nadejść przesyłką w tym tygodniu. Jest to międzynarodowa antologia pt. Klinika Strachu, w której autorzy dzielą się na gorąco swoimi refleksjami na temat pandemii i tomik z kwiatowego cyklu pt. Fiołki. Obie wydane przez SAP.  Okładki zaprojektowała i wykonała Renata Cygan.

Muszę co jakiś czas  segregować książki, żeby się wszystkie pomieściły, ale rozstania są bardzo bolesne. Przekazuję je w różne dobre miejsca niech inni korzystają.

FLIRT Z POEZJĄ – SAP

Na FB pojawiła się piękna inicjatywa SAP-u  na którą zareagowałam.

fot. z FB z profilu Wandy Dusi Stańczak

Swoje utwory zaprezentowało 21 uczestników i błyskawicznie otrzymaliśmy dyplomy.Tym razem mój niestety  wypisany na pseudonim artystyczny Zosia Kozłowska, którego czasami używałam, a który teraz często wywołuje nieporozumienia. Nie przewidziałam, że kiedykolwiek będę za coś nagradzana i że będzie on powodem zamieszania .

W promieniach słońca Anna Kulesz (Zosia Kozłowska)
 
rozkołysane wiatrem ptaki
połykają resztki marzeń sennych
zanurzonych w trawie
powleczonej mgły jedwabiem
 
słońce obsypuje złocistym pyłem
splątane loki drzew
i dotyka ciepłem
uśpione jeszcze ramiona ogrodu
 
labirynt gałęzi przenika błękit
tworząc z zielenią witraże
pełne ezoterycznych form
w których światło wiruje
i odsłania dekolty
nabrzmiałe dojrzałością owoców
 
brzęczą miodowe roje
wyszukując niecierpliwie nektaru
jak usta spragnione pocałunków
zaplątanych w promienie słońca
i liści budzącego się ogrodu

SAP W KLUBOKAWIARNI „ŻYCIE JEST FAJNE”

Klubokawiarnia przy Grójeckiej 68. Po schodkach na antresolę. Tutaj, raz w miesiącu, spotykają się członkowie Stowarzyszenia Autorów Polskich, poeci, sympatycy, przyjaciele, znajomi poetów i właściwie wszyscy, którzy piszą, śpiewają, czytają, albo tylko słuchają. Przyjeżdżają z innych miast, żeby spotkać się, porozmawiać o poezji, wymienić doświadczenia i wypić dobrą kawę,

albo specjalnie parzoną herbatę z owocami, ziołami etc. Tym razem pojawili się  poeci z Augustowa, Łodzi, Legionowa, a nawet Moskwy (tej polskiej). Też tam docieram   na ile mi czas pozwala i niezbyt późna pora spotkań. Tak było i dzisiaj. Miałam ochotę wziąć udział w turnieju jednego wiersza, którego tematem była kawa.O kawie, jak i o miłości, można opowiadać na różne sposoby, dlatego konkurs mnie zainteresował.

I był to dla mnie dzień bardzo radosny, bo otrzymałam dyplom z III miejscem.

Jurorka z ramienia Rady SAP, prezes Oddziału Wanda Dusia Stańczak zaprosiła do oceny zgłoszonych anonimowo wierszy Annę Czachorowską i Jana Stanisława Meissnera.

Przy okazji spotkałam osoby z którymi widuję się rzadko, a z którymi rozmowa sprawia mi dużo przyjemności.

Znajomi z Terra Poetica ze Stajni Literackiej Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, a również tacy, których  znam twórczość a nie znamy się osobiście.

Miło było spotkać Izę Zubko, która niedawno wróciła z Indii, gdzie prezentowano jej wiersze w tamtejszym języku. Przywiozła mnóstwo wspaniałych wrażeń, wzruszeń na których opowiedzenie nie było tu zbyt dużo czasu. I Marię Bednarek, którą znałam tylko z wierszy we wspólnej różanej antologii.

Jola Bogusławska dokumentuje spotkania na zdjęciach

a o całość dba prezes Wanda Dusia Stańczak

i sekretarz Joasia Jakubik.

Wiersze czytane były  w kilku językach, a spotkanie wzbogaciły występy artystyczne, a był to krótki spektakl poetycki na dwa głosy przedstawili Irena Posiewko i Leszek Sobolewski z Augustowa.

Muzycznie uatrakcyjnili wieczór Wanda Rybak (wokal) oraz Sławek Germaniuk (muzyk, akompaniator), a także Ola Wilk (wokal).