otrzepujemy z siebie niepokój minionych dni spełnia się niezwykłe marzenie bycia razem
wiatr kołysze jak dawnej dziecięce śmiechy w hamaku niby w łodzi zawieszonej między sosnami dmucha w żagiel winorośli pełznącej po pniu z wolą przetrwania
wygładzam załamki na lnianym obrusie jak wspomnienie dni których nie chcę pamiętać
domowa zupa w wazie zwiastuje powrót do normalności
spokojem nasycają przestrzeń bukiety lawendy uczepione jak nietoperze pod dachem altany
szklanki z orzeźwiającym napojem srebrzą się kropelkami wzruszenia żywiczny zapach sosen przywraca równowagę
Z połączenia dwóch moich ulubionych tematów ciągle otwarty jest cykl pt. Anioły w świdermajerach do którego chętnie co jakiś czas wracam. Albo w malowaniu,
Nie można cały czas tkwić w jednym temacie. Epidemia, koronawirus, będzie motywem wiodącym jeszcze przez bardzo długi czas, dlatego muszę oderwać się od tego na chwilę. A co, jak nie wiosna i miłość, będzie najlepszym zastępstwem. A jak wiosna i miłość to słońce i fiołki. Dzisiaj znalazłam pierwszy w moim ogrodzie, dlatego będzie wiersz o fiołkach.